Aktualności

Bogu niech będą dzięki za bł. Hannę Chrzanowską

- Poznała Bożą wolę, została oczyszczona do dzieła przeznaczonego jej przez Boga, więc szła do biednych, chorych, opuszczonych ludzi w krakowskich strychach i suterenach - mówił podczas Mszy św. dziękczynnej za beatyfikację Hanny Chrzanowskiej abp Marek Jędraszewski w kościele św. Mikołaja w Krakowie, miejscu kultu błogosławionej. 

W uroczystości uczestniczyli m.in.: kardynał Stanisław Dziwisz, krakowscy biskupi, postulator procesu beatyfikacyjnego ks. prał. Mieczysław Niepsuj, postulator polskiego etapu procesu Helena Matoga, uczennica błogosławionej, siostry zakonne, środowiska pielęgniarek, osoby niepełnosprawne.

Metropolita krakowski w wygłoszonej homilii podkreślił, że dzisiejsze czytania mszalne dają nam jasną odpowiedź na pytanie jak być świętym, wskazując na trzy podstawowe kryteria świętości. Pierwszym z nich jest bycie złączonym z Chrystusem. 

- Jeżeli chcemy żyć Bożą miłością, prawdziwą i autentyczną, musimy być wszczepieni w Chrystusa - krzew winny, całą naszą mocą ducha i czerpać z Niego właśnie tę świętość, która przemienia nas wewnętrznie, ale która daje także innym i całemu światu błogosławione owoce. Nie można żyć miłością, będąc odłączonym od tego Źródła, od tego Boskiego Winnego Krzewu, który jest miłością.

Arcybiskup cytował także fragment notatek błogosławionej Hanny Chrzanowskiej, w którym pisała, że aby z prawdziwym oddaniem służyć chorym i potrzebującym trzeba „wycofać siebie i puścić się na szerokie wody miłości". Metropolita rozwijając te słowa, mówił:
- Uwolnić się od skorupy własnego ja, od ciasnego egoizmu, miłości tylko siebie, zapatrzenia się w siebie, otworzyć się na Chrystusową miłość, to dopiero droga, by całym sercem przenikniętym ofiarną i bezinteresowną miłością móc służyć chorym, biednym i opuszczonym.

Drugim kryterium świętości, zawartym w dzisiejszych czytaniach jest przyjmowanie Bożego słowa i życie według niego. A to Boże słowo, jak podkreślił arcybiskup, oczyszcza nas, co bywa procesem bardzo bolesnym, ale koniecznym.
- Umieć zrozumieć, że Bóg jest błogosławionym rzeźbiarzem i poddać się Jego dłutu. Umieć zaufać, że cierpienie, które odczuwamy niekiedy bardzo dotkliwie prowadzi nas do jeszcze większej miłości, do jeszcze bardziej głębokiego ukochania Tego, który nas do końca umiłował, do tak wielkiego uszlachetnienia naszego wnętrza, że drugi człowiek będzie dla nas rzeczywiście naszą siostrą i naszym bratem.

Metropolita w tym kontekście przywoływał inny fragment zapisków błogosławionej Hanny Chrzanowskiej, w którym pisze o swoim wielkim cierpieniu, ale również o tym, że właśnie w czasie, kiedy go doświadczała zaświtała w jej głowie myśl, by opiekę nad chorymi oprzeć o Kościół, a zatem był to początek jej wielkiego dzieła, do którego powoływał ją Bóg.
- Poznała Bożą wolę, została oczyszczona do dzieła przeznaczonego jej przez Boga, więc szła do biednych, chorych, opuszczonych ludzi w krakowskich strychach i suterenach.

Ostatnim z kryteriów świętości, o którym mówił dziś metropolita krakowski jest urzeczywistnianie Bożej prawdy całym swoim życiem. W tym kontekście także cytował słowa błogosławionej polskiej pielęgniarki, w którym jasno wypowiada się ona, że pod wszelkie niewiadome pojawiające się w naszym życiu trzeba podstawić głos Boga i Jego słowa. 
- Świat potrafi ten Boży głos przełamać i nadawać mu dalekie od Chrystusowych znaczenia i dlatego potrzeba wierności i nieustannego wsłuchiwania się w to co mówi Chrystus, odgradzając się od hałasów i szmerów tego świata, by wiedzieć co naprawdę należy wpisywać pod różne niewiadome, pod najrozmaitsze iksy znajdujące się w naszym życiu. Jest ich wiele, ale wpisywać trzeba właściwie tylko dwa słowa: czynna miłość i wierność. Miłość, która przemienia świat i wierność, która sprawia, że każdy dzień zbliża nas do Boskiego Mistrza.

Na zakończenie arcybiskup jeszcze raz podkreślił, że błogosławiona Hanna Chrzanowska jest dla nas wielkim darem od Boga na obecny czas, bo jest nam bardzo bliska.
- Dziękujemy Bogu za nią. Tak nieodległą nam w czasie, tak bliską, gdy chodzi o mnóstwo wyzwań i problemów współczesnego świata. Tak jednoznaczną w tych słowach o niewiadomych naszego życia, które w gruncie rzeczy są bardzo prostymi odpowiedziami, jakich mamy Bogu i drugiemu człowiekowi udzielić.

Na zakończenie uroczystości księża oraz wierni modlili się przy nowym sarkofagu pierwszej na świecie błogosławionej pielęgniarki, który znajduje się w prawej nawie kościoła św. Wojciecha przy ul. Kopernika w Krakowie.

 FOTORELACJA:

https://www.flickr.com/photos/archidiecezjakrakow/sets/72157695546278904

Justyna Walicka, Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska
Fot. Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

 

Błogosławiona Hanno Chrzanowska, módl się za nami!

- W osobie Błogosławionej Hanny Chrzanowskiej, dokładnie w 45. rocznicę jej narodzin dla nieba, Kościół świętuje kreatywność chrześcijańskiego miłosierdzia, które na wzór Jezusa Dobrego Samarytanina szeroko otwiera swoje ramiona, aby przyjąć, otoczyć opieką i troską chorych, cierpiących i słabych. - mówił kard. Angelo Amato podczas beatyfikacyjnej Mszy św., która rozpoczęła się o godz. 10.00 w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach. 

Na początku liturgii, arcybiskup Marek Jędraszewski zwrócił się do księdza kardynała z prośbą o beatyfikację. Następnie postulator procesu ks. Mieczysław Niepsuj przedstawił biografię Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej, a legat papieski odczytał list apostolski, w którym papież Franciszek ogłosił Hannę Chrzanowską błogosławioną. Msza św. sprawowana była po łacinie z elementami języka polskiego.

W homilii, kard. Amato zwrócił uwagę na wyjątkowe cechy charakteru błogosławionej, które swój pełny wymiar zyskały dopiero wtedy, kiedy Hanna spotkała na swojej drodze Chrystusa.
- Początkowo jej działalność miała charakter filantropijny a następnie, po przeżytym w 1932 roku nawróceniu, stała się prawdziwym i właściwym apostolstwem chrześcijańskim, apostolstwem zbawczej obecności krzyża Chrystusa w życiu osób chorych.

Droga do świętości Hanny Chrzanowskiej naznaczona była modlitwą, komunią świętą, adoracją eucharystii i różańcem. Krakowska pielęgniarka wytrwale wpatrywała się w ewangeliczną scenę nawiedzenia św. Elżbiety, upatrując w postawie Maryi doskonały przykład pomocy wszystkim potrzebującym. Traktowała każdego cierpiącego jak najwyższe dobro, widząc w nim samego Chrystusa.
- Hanna przypominała wszystkim o nadziei szczęścia wiecznego w niebie. Chorzy cieszyli się, że mogli mieć ją blisko siebie, ponieważ wlewała w nich spokój ducha, optymizm oraz nadzieję wyzdrowienia a także wiecznego zbawienia. Jedna ze świadków nazywa ją „Aniołem nadziei chrześcijańskiej".

Kardynał podkreślił, że stosunek Hanny do współpracowników i chorych był ciepły i serdeczny. Pacjenci traktowali ją jak członka rodziny, który z niewymuszoną troską odpowiadał na ich potrzeby i pochylał się nad trudnościami.
- W atmosferę bólu i cierpienia Hanna potrafiła wnieść promień światła i radości. Dzięki wewnętrznemu pokojowi i prostocie zachowań była często nazywana „cioteczką", wzbudzając zaufanie, pokój, radość a także nadzieję na przyszłość. Jej wiara w Boską Opatrzność oraz niebiańską przyszłość pobudzała do życia i do entuzjazmu.

Na szczególną uwagę zasługuje hojność Błogosławionej, rozumiana w wymiarze materialnym i duchowym. Świadkowie wspominają, że Hanna rozdawała potrzebującym lekarstwa, które kupiła za własne pieniądze, sprzedając wcześniej swoją biżuterię. Dzieliła się również czasem, wiedzą i wiarą, którą odważnie głosiła w trudnych czasach komunistycznego reżimu.
- Nie zwracała uwagi na zmęczenie czy na swoje zdrowie. Hojnie ofiarowała innym własny czas, swoją inteligencję, kulturę, współpracując aktywnie z wszystkimi, którzy troszczyli się o to, aby ulżyć chorym lub polepszyć ich warunki życia.

Hanna dbała o fizyczne i duchowe zdrowie swoich podopiecznych. Nie tylko troskliwie opiekowała się chorymi, ale również pielęgnowała ich rozwój wewnętrzny i życie sakramentalne.
- Nasza Błogosławiona była naprawdę uczennicą Chrystusa, dobrym pasterzem. Jej życie i jej postępowanie stanowi kompendium cnót chrześcijańskich, zainspirowanych słowami Jezusa, który mówi: To, co uczyniliście jednemu z braci moich najmniejszych, mnieście uczynili.

Kończąc homilię, kardynał zachęcał wiernych, aby na wzór dzisiejszej Błogosławionej, umieli pochylić się nad chorymi i potrzebującymi.
- Kościół, za pośrednictwem dzieła swoich synów i córek, wychodzi naprzeciw tym opuszczonym, ofiarnie oraz szlachetnie niosąc im - na wzór naszej Błogosławionej - pomoc i opiekę. Bądźmy stale uczynni w stosunku do wszystkich, zwłaszcza wobec naszych chorych, aby mogli codziennie otrzymywać od nas oznaki zainteresowania, gesty otuchy i wsparcia.

Na zakończenie Eucharystii abp Marek Jędraszewski wygłosił podziękowanie, które skierował w pierwszej kolejności do Boga za świadectwo życia Hanny Chrzanowskiej, a następnie do Ojca św. Franciszka za zgodę na ogłoszenie dekretu o heroiczności cnót krakowskiej pielęgniarki oraz kardynała Angelo Amato, prefekta watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, za ogłoszenie Hanny Chrzanowskiej błogosławioną. Arcybiskup wspomniał o św. Janie Pawle II, który popierał charytatywną działalność Hanny, o kardynale Franciszku Macharskim, który rozpoczął jej proces kanonizacyjny na diecezjalnym poziomie i o kardynale Stanisławie Dziwiszu, który na postulatora procesu wyznaczył Ks. Prałata Mieczysława Niepsuja. Metropolita podziękował również przedstawicielom władz państwowych i samorządowych RP, reprezentantom służby zdrowia, Księdzu Biskupowi Janowi Zającowi i członkom Komitetu Organizacyjnego, który przygotował dzisiejszą uroczystość. Zaznaczył, że beatyfikacja bł. Hanny Chrzanowskiej jest szczególnym Bożym darem dla Polski, która w tym roku obchodzi 100-lecie odzyskania Niepodległości oraz 40-lecie wyboru Kardynała Karola Wojtyły na papieża.
- Błogosławiona Hanna jako szesnastoletnia dziewczyna była osobistym świadkiem i uczestnikiem entuzjazmu Polaków tamtego niezwykłego dla nas roku 1918, a swoim dalszym życiem ofiarnie i do końca służyła naszej Ojczyźnie poprzez pomoc okazywaną biednym i potrzebującym wsparcia ludziom - podobnie jak do końca służył Polsce jej ojciec, profesor Ignacy Chrzanowski, który umarł w niemieckim obozie koncentracyjnym w Sachsenchausen, i jak do końca służył Polsce jej brat Bohdan, wraz z innymi polskimi oficerami zamordowany przez sowietów w Katyniu.

Hanna Chrzanowska urodziła się 7 X 1902 r. w Warszawie, w rodzinie zasłużonej dla polskiej nauki, kultury oraz pielęgniarstwa. Po przeprowadzce do Krakowa, uczęszczała do Gimnazjum Sióstr Urszulanek. Po maturze odbyła krótki kurs pielęgniarski, aby nieść pomoc ofiarom wojny polsko - bolszewickiej. W grudniu 1920 r. rozpoczęła studia polonistyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim. Na wieść o powstaniu Warszawskiej Szkoły Pielęgniarstwa przerwała studia i wstąpiła do nowo otwartej szkoły, aby całkowicie poświęcić się pielęgniarstwu.
Doświadczenie okrucieństwa II wojny światowej miało istotny wpływ na rozwój jej życia wewnętrznego. Był to czas szukania oparcia w Bogu, odkrywania siły modlitwy i znaczenia Eucharystii. Po wojnie Hanna Chrzanowska rozpoczęła pracę w Uniwersyteckiej Szkole Pielęgniarsko - Położniczej jako kierowniczka działu pielęgniarstwa społecznego.

Pełniąc wiele znaczących funkcji w strukturach szkolnych oraz innych instytucjach środowiska pielęgniarskiego, Hanna Chrzanowska nie ukrywała swoich przekonań religijnych oraz przywiązania do wartości chrześcijańskich. Przeciwnie, dawała swoim życiem czytelne i przejrzyste świadectwo wiary. Taka postawa budziła szacunek i uznanie, zwłaszcza wśród uczennic i współpracowników, a niechęć i represje ze strony władz komunistycznych.

Idąc za głosem wewnętrznego natchnienia postanowiła zorganizować dla chorych i samotnych, opartą o struktury kościelne i niezależną od niewydolnej państwowej służby zdrowia, fachową pomoc pielęgniarską. Z tą myślą zwróciła się do ks. Karola Wojtyły, późniejszego biskupa krakowskiego, znajdując u niego pełne zrozumienie dla swoich planów. Przy moralnym i materialnym wsparciu ze strony władz kościelnych, organizowała placówki pielęgniarstwa parafialnego w Krakowie i całej archidiecezji. Obdarzona charyzmatyczną osobowością skupiała wokół tego dzieła szerokie grono współpracowników i wolontariuszy.

Hanna Chrzanowska umarła w Krakowie, 29 IV 1973 r. Uroczystościom pogrzebowym na Cmentarzu Rakowickim przewodniczył ks. kard. Karol Wojtyła. W homilii pogrzebowej powiedział m.in. „Dziękujemy Ci Pani Hanno, że byłaś wśród nas ( ... ) jakimś wcieleniem Chrystusowych błogosławieństw z Kazania na Górze, zwłaszcza tego, które mówi: błogosławieni miłosierni".

 

FOTORELACJA: 

https://www.flickr.com/photos/archidiecezjakrakow/sets/72157694436279571

PODZIĘKOWANIE ARCYBISKUPA MARKA JĘDRASZEWSKIEGO

http://www.diecezja.pl/biskupi/abp-marek-jedraszewski/wystapienia/beatyfikacja-hanny-chrzanowskiej/

 

Joanna Folfasińska | Archidiecezja Krakowska
Fot. Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

 

Homilia

ks. kard. Angelo Amato, SDB

 

1.W osobie Błogosławionej Hanny Chrzanowskiej,2dokładnie w 45 rocznicęjej narodzin dla nieba, Kościółświętuje kreatywnośćchrześcijańskiego miłosierdzia, które na wzór Jezusa Dobrego Samarytanina szeroko otwiera swoje ramiona, aby przyjąć, otoczyćopiekąi troskąchorych, cierpiących i słabych.

Podczas jej pogrzebu KardynałKarol Wojtyła wygłosiłwzruszającąmowępochwalną, mówiąc: «Dziękujemy ci, Pani Hanno, że byłaśwśród nas…, że byłaśwśród nas jakimśwcieleniem Chrystusowych błogosławieństw z Kazania na Górze, zwłaszcza tego, które mówi: "błogosławieni miłosierni"».3

Jużw dzieciństwie mała Hanna nauczyła sięod rodziców żyćwedług podstawowych wartości ludzkich i chrześcijańskich, takich jak szacunek dla człowieka, pracowitość, uczciwość, wyczulenie na potrzeby biednych, chorych, ludzi z marginesu społecznego. To wszystko ukierunkowało jąna wybór zawodu pielęgniarki. Początkowo jej działalnośćmiała charakter filantropijny a następnie, po przeżytym w 1932 roku nawróceniu, stała sięprawdziwym i właściwym apostolstwem chrześcijańskim, apostolstwem zbawczej obecności krzyża Chrystusa w życiu osób chorych. Pielęgnując nabożeństwo do Maryi, Pocieszycielki strapionych, Hanna była latarniąświatła w ciemności ludzkiego bólu.

2. W wieku trzydziestu lat nastąpiłw jej życiu zdecydowany przełom w kierunku świętości, pielęgnowany poprzez modlitwę, komunięświętąi adoracjęeucharystii, poprzez rekolekcje, ćwiczenia duchowne a także odmawianie różańca. Hanna, jako oblatka benedyktyńska, z radościąi entuzjazmem realizowała benedyktyński charyzmat modlitwy liturgicznej oraz pracy zawodowej ukierunkowanej na chorych.

Jedna ze świadków stwierdza, że w sposób szczególny była zafascynowana tajemnicąodwiedzin Maryi u św. Elżbiety, w której widziała przykład postawy osoby, niosącej pomoc potrzebującym.4W okresie reżimu komunistycznego nie ukrywała swojej wiary, chociażwystawiało jąto na przeciwności ze strony władz państwowych.

Według Siostry Serafiny Paluszek, Hanna była kobietągłęboko religijną: „Powtarzała dobitnie, że wszystko to, co czyniło siędla chorych, czyniło siędla samego Chrystusa”.5Zajmowała sięchorymi i pielęgniarkami zarówno w aspekcie zawodowym jak i religijnym.

Hanna przypominała wszystkim o nadziei szczęścia wiecznego w niebie. Chorzy cieszyli się,że mogli miećjąblisko siebie, ponieważwlewała w nich spokój ducha, optymizm oraz nadziejęwyzdrowienia a także wiecznego zbawienia. Jedna ze świadków nazywa ją„Aniołem nadziei chrześcijańskiej”.6

W atmosferębólu i cierpienia Hanna potrafiła wnieśćpromieńświatła i radości. Dzięki wewnętrznemu pokojowi i prostocie zachowańbyła często nazywana „cioteczką”, wzbudzając zaufanie, pokój, radośća także nadziejęna przyszłość. Jej wiara w BoskąOpatrznośćoraz niebiańskąprzyszłośćpobudzała do życia i do entuzjazmu.


3.Świadkowie zeznają,że Hanna przyjmowała postawęmatki w stosunku do chorych oraz swoich współpracowników, którzy bardzo często nazywali ją„nasząmatką”.7Była szczególnie wspaniałomyślna w leczeniu i opiece nad ciężko chorymi. Odwiedzała ich i troszczyła sięo ich potrzeby.

Czyniła to z prostotąi serdecznościątraktując chorego jako najwyższe dobro, jak swojego brata czy siostrę. Zawód pielęgniarki byłdla niej prawdziwym powołaniem, wezwaniem z góry dla dobra potrzebujących. Często rozdawała lekarstwa kupione za własne pieniądze.

Nie zwracała uwagi na zmęczenie czy na swoje zdrowie. Hojnie ofiarowała innym własny czas, swojąinteligencję, kulturę, współpracując aktywnie z wszystkimi, którzy troszczyli sięo to, aby ulżyćchorym lub polepszyćich warunki życia. Potrafiła sprzedaćwłasnąbiżuterię, aby kupićlekarstwa dla potrzebujących. Gorliwie interweniowała, by pomóc bliźniemu, nie czekając na podziękowania czy uznania.

Jedna ze świadków opowiada, że pewnego dnia Hanna dowiedziała sięo ciężkiej sytuacji dwóch starszych pań, potrzebujących natychmiastowej pomocy. Kobiety żyły w złych warunkach higienicznych, w brudzie, narażone na chłód i głód. Zaraz więc nasza Błogosławiona wzięła sanki i poszła pukaćdo drzwi różnych klasztorów, prosząc o trochęwęgla, aby rozpalićw ich piecu. «Kiedy piec sięrozgrzał– tak kontynuuje świadek w swoim zeznaniu – nalałyśmy wody do miski, zagrzałyśmy jąna piecu i umyłyśmy staruszki. Następnie uprałyśmy trochębielizny. Służebnica Boża nie wstydziła siężadnej posługi w stosunku do chorych, zakasywała rękawy i pracowała razem ze mną. Była to dla mnie najlepsza szkoła służby chorym».8

Była troskliwa i wyrozumiała w stosunku do tych, którzy w rodzinach opiekowali sięprzewlekle chorymi, zwracała szczególnąuwagęna ich życie duchowe i sakramentalne. Zapewniała im równieżsakramentalnąopiekękapłana.

Nie ukrywała swojej wiary. W okresie reżimu komunistycznego nie skarżyła sięna kpiny i niesprawiedliwości, których doświadczała. Regularnie przystępowała do świętych sakramentów. Z powodu swoich przekonańreligijnych została pozbawiona funkcji kierowniczki Szkoły Pielęgniarskiej. Pomimo tego poświęciła w pełni swoje życie jako pielęgniarka, całkowicie oddana służbie chorym. Nie bała sięnacisków partii, odważnie broniła własnych przekonańi organizowała okresowe rekolekcje dla chorych.

4. Nasza Błogosławiona była naprawdęuczennicąChrystusa, dobrym pasterzem. Jej życie i jej postępowanie stanowi kompendium cnót chrześcijańskich, zainspirowanych słowami Jezusa, który mówi: To, co uczyniliście jednemu z braci moich najmniejszych, mnieście uczynili.

Wpatrując sięw postaćHanny, pochylonej nad chorymi, równieżi my uczmy siępochylaćnad ubogimi, troszczyćsięo tych, którzy potrzebująpocieszenia, wsparcia, zachęty, pomocy.

A jest ich wielu: sąto maluczcy, opuszczeni, wygnani, słabi, osoby z marginesu. Niektórych z nich widzimy codziennie na naszych ulicach; wielu natomiast żyje skrycie w swoich mieszkaniach, schorowani, biedni, samotni, bez wsparcia i pomocy.

Kościół, za pośrednictwem dzieła swoich synów i córek, wychodzi naprzeciw tym opuszczonym, ofiarnie oraz szlachetnie niosąc im – na wzór naszej Błogosławionej – pomoc i opiekę. Bądźmy stale uczynni w stosunku do wszystkich, zwłaszcza wobec naszych chorych, aby mogli codziennie otrzymywaćod nas oznaki zainteresowania, gesty otuchy i wsparcia.

[Powtarzamy razem]

Błogosławiona Hanno Chrzanowska, módl sięza nami.

1Homilia wygłoszona w Krakowie 28 kwietnia 2018.

2Urodziła się7 października 1902 roku w Warszawie. Jej matka była protestantkąa ojciec katolikiem. W wieku 8 lat rodzina przeprowadziła siędo Krakowa, gdzie ojciec otrzymałKatedręHistorii Literatury Polskiej na Uniwersytecie Jagiellońskim. Po otrzymaniu dyplomu pielęgniarki spędziła pewien czas na pogłębianiu swych umiejętności w Belgii, we Francji i w Stanach Zjednoczonych. Gdy wróciła do Polski założyła czasopismo „Pielęgniarka Polska”, napisała kilka specjalistycznych podręczników oraz zapoczątkowała Katolickie Stowarzyszenie Pielęgniarek Polskich. Podczas okupacji nazistowskiej straciła ojca w obozie koncentracyjnym w Oranienburgu oraz brata Bogdana, który poniósłśmierćrazem z innymi polskimi oficerami zamordowanymi w Katyniu. Jej apostolstwo w dziedzinie pielęgniarskiej było bardzo szerokie. Zmarła 29 kwietnia 1973 roku w Krakowie, przy śpiewieMagnificat.

3Positio, Presentazione,str. IV.

4Positio, Informatio,str. 45

5Ib, str. 48.

6Ib, str. 54.

7Ib, str. 64.

 

8Ib. str. 68.

 

 

 

 

Jutro beatyfikacja - szczegóły

Beatyfikacyjna Msza św. rozpocznie się w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w sobotę o godz. 10.00 pod przewodnictwem kard. Angelo Amato, prefekta Kongregacji ds. Świętych z Watykanu, który reprezentować będzie Ojca św. Franciszka. 

Na początku liturgii arcybiskup Marek Jędraszewski zwróci się do księdza kardynała z prośbą o beatyfikację. Następnie postulator procesu ks. Mieczysław Niepsuj przedstawi biografię Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej a legat papieski odczyta list apostolski, w którym papież Franciszek ogłasza Hannę Chrzanowską błogosławioną. Liturgia całej Mszy św. sprawowana będzie w języku łacińskim z elementami języka polskiego.

Do wnętrza sanktuarium zaproszono ok. dwa tysiące osób w tym m.in. przedstawicieli Kościoła, władz, trzystu chorych oraz przedstawicieli środowiska pielęgniarek. Pozostali pielgrzymi gromadzić się będą na błoniach, na które wejście regulować będą karty wstępu koloru zielonego (Karty wstępu).

 Wszystkim chorym i potrzebującym pomocy na parkingach oraz w czasie dojścia do sanktuarium służyć będzie 60 wolontariuszy. Wicerektor sanktuarium Miłosierdzia Bożego apelował również do krakowian, którzy chcą wziąć udział w uroczystości, by tego dnia skorzystali z komunikacji miejskiej, zostawiając miejsca parkingowe gościom spoza miasta.

 W dniu beatyfikacji nad bezpieczeństwem i sprawną organizacją uroczystości będzie czuwało ok. 500 osób reprezentujących różne służby.

 Uwaga! W dniu beatyfikacji zachęcamy do szczególnego śledzenia informacji na Twitterze @EpiskopatNews oraz @ArchKrakowska i @milosierdzie_pl gdzie na bieżąco będą się pojawiały relacje z uroczystości.

 W kanale Flickr.com Konferencji Episkopatu Polski (EpiskopatNews) oraz Archidiecezji Krakowskiej (ArchidiecezjaKrakowska) po uroczystościach pojawią się również zdjęcia. Na kanale YouTube Archidiecezji Krakowskiej znajdzie się relacja filmowa z beatyfikacji.

 

Zapraszamy do pobierania i publikowania wszystkich relacji z podaniem źródła.

tekst: diecezja.pl

 

Beatyfikacja Chrzanowskiej - konferencja

W kurii krakowskiej odbyła się trzecia, a zarazem ostatnia z cyklu konferencji przed beatyfikacją Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej. Przedstawiono wszystkie szczegóły dotyczące liturgii oraz przebiegu sobotniej uroczystości.

 Arcybiskup Marek Jędraszewski wyraził radość, że ostatni czas był pięknym i intensywnym przygotowaniem do beatyfikacji Służebnicy Bożej oraz czasem przybliżania jej osoby i dzieła. Podkreślił, że postać Hanny Chrzanowskiej wspaniale wpisuje się w obchody stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości i 40-lecia wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża.

- Ta postać staje się także jakby naturalną patronką tych wszystkich ruchów wynikających z naszej wielkiej wrażliwości społecznej, gdy chodzi o służbę życiu, o rolę życia, o poszanowanie życia drugiego człowieka. Daje nam ją Pan Bóg na ten dzisiejszy czas i za to Mu dziękujemy - mówił metropolita krakowski.

 Ks. dr. Paweł Baran, ceremoniarz archidiecezji krakowskiej przybliżył szczegóły sobotniej liturgii. Przypomniał, że beatyfikacyjna Msza św. rozpocznie się o godz. 10.00 pod przewodnictwem kard. Angelo Amato, prefekta Kongregacji ds. Świętych z Watykanu, który reprezentować będzie Ojca św. Franciszka.

 Na początku liturgii arcybiskup Marek Jędraszewski zwróci się do księdza kardynała z prośbą o beatyfikację. Następnie postulator procesu ks. Mieczysław Niepsuj przedstawi biografię Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej i wreszcie legat papieski odczyta list apostolski, w którym papież Franciszek ogłasza Hannę Chrzanowską błogosławioną. Ks. Baran podkreślił, że liturgia całej Mszy św. sprawowana będzie w języku łacińskim z elementami języka polskiego.

 Ks. Aleksander Wójtowicz, wicerektor sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Krakowie wyjaśnił, że do wnętrza sanktuarium zaproszono ok. dwa tysiące osób w tym m.in. przedstawicieli Kościoła, władz, trzystu chorych oraz przedstawicieli środowiska pielęgniarek. Pozostali pielgrzymi gromadzić się będą na błoniach, na które wejście regulować będą karty wstępu koloru zielonego.

 Ks. Wójtowicz podkreślił także, że wszystkim chorym i potrzebującym pomocy na parkingach oraz w czasie dojścia do sanktuarium służyć będzie 60 wolontariuszy. Wicerektor sanktuarium Miłosierdzia Bożego apelował również do krakowian, którzy chcą wziąć udział w uroczystości, by tego dnia skorzystali z komunikacji miejskiej, zostawiając miejsca parkingowe gościom spoza miasta.
W dniu beatyfikacji nad bezpieczeństwem i sprawną organizacją uroczystości będzie czuwało ok. 500 osób reprezentujących różne służby.

FOTORELACJA: https://www.flickr.com/photos/archidiecezjakrakow/sets/72157696033263375

Justyna Walicka | Archidiecezja Krakowska
Fot. Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

 

Zakony przy Hannie Chrzanowskiej 

 

W sobotę wieczór – 21 kwietnia – w bazylice Mariackiej w Krakowie odbyło się przygotowanie do beatyfikacji Hanny Chrzanowskiej. W modlitwie wzięły udział zakony, które współpracowały ze Służebnicą Bożą.

 

O godz. 18.30 rozpoczęła się Msza św., której przewodniczył i homilię wygłosił ks. bp Tadeusz Pieronek.

 

Hanna Chrzanowska współpracowała z wieloma zakonami, ucząc zakonnice i zakonników opieki nad człowiekiem chorym. Współpracował z nią o. Leon Knabit, benedyktyn z Tyńca. Jak mówi, była dobrą organizatorką, bardzo wymagającą. - Była całkowicie oddana człowiekowi. Prawdziwa pielęgniarka. Była bardzo pobożna, często rozmawiała z Bogiem, kochała liturgię, dlatego często przyjeżdżała do Tyńca – wspomina.

 

Albertynka – s. Dolorosa Kilnar, która pełni posługę pielęgniarki wyznaje: Hanna Chrzanowska jest wzorem służby, która przekracza wszystkie ludzkie procedury. Jest wzorem przekraczania ludzkiego zmęczenia, zapominania o sobie, by móc całkowicie oddać się człowiekowi, który potrzebuje troski, który jest osamotniony w cierpieniu. 

 

Z Hanną Chrzanowską współpracowało Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi. - Wiele naszych sióstr współpracowało ze Służebnicą Bożą. W naszym archiwum zachowały się tego świadectwa. Żyją także siostry, które dają świadectwo tego, czego nauczyły się od Hanny Chrzanowskiej, m.in. s. Józefa – mówi s. Maria Rokosz.

 

 

mp

 

Homilia ks. bp. Tadeusza Pieronka wygłoszona w  bazylice Mariackiej

Beatyfikacja Hanny Chrzanowskiej

Czwarta Niedziela po Wielkanocy (B) zwana Niedzielą Dobrego Pasterza od wielu lat poświęcona jest modlitwie o powołania, nie tylko kapłańskie i zakonne, ale o wszelkie inne, zwłaszcza związane z odpowiedzialnością za innych ludzi.

Obraz Chrystusa, jako pasterza owiec, został już szeroko nakreślony przez proroków Starego Testamentu, zwłaszcza przez Ezechiela i Zachariasza. W proroczym widzeniu dostrzegają oni Chrystusa, jako pasterza Izraela. Obraz ten wycisnął głębokie piętno na pobożności Izraela i – szczególnie w ciężkich dla niego chwilach – stał się słowem pocieszenia i nadziei. Ta ufna pobożność, może najpiękniej wyraziła się w Psalmie 23:

„Pan jest moim pasterzem –

Chociażbym chodził ciemną doliną,

zła się nie ulęknę,

bo Ty jesteś ze mną.

Kij Twój i laska pasterska są moją pociechą”.

Prorok Zachariasz ostrzega też Izraela, że nie przetrwa jako całość, jako naród, jako wspólnota, kiedy mu zabraknie pasterza. „Uderzę pasterza a rozproszą się owce trzody”. Bóg jednak nigdy nie opuści swojego ludu i nawet wówczas, kiedy dozna krzywdy i rozproszenia, będzie się o niego troszczył: „Wyprowadzę (owce) spomiędzy narodów i zgromadzę je z różnych krajów, sprowadzę je z powrotem do ich ziemi (…) Ja sam będę pasł moje owce i Ja sam będę je układał na legowisku. Zagubioną odszukam, zbłąkaną sprowadzę z powrotem, okaleczoną opatrzę, chorą umocnię, a tłustą i mocną będę ochraniał (…) Będę pasł sprawiedliwie”. (E 34)

Tę wizję pasterza zatroskanego o swoje owce powtarza i potwierdza Chrystus w swoim nauczaniu, co więcej, bardzo ją ubogaca. Ewangeliści z kolei, przytaczają i cytują teksty proroków, pokazując, że odnosiły się one do Chrystusa i Jego posługi, jako Pasterza nowego ludu wybranego, którym jest Kościół, prowadzący wiernych do zbawienia.

Wszystkie historyczne treści obrazu pasterza Chrystus przejmuje, oczyszcza i nadaje im pełny sens zbawczy. Dobremu przeciwstawia obraz złego, egoistycznego pasterza, nazywając go złodziejem. Złodziej przychodzi do owczarni tylko po to, „aby kraść, zabijać i niszczyć”, jak wilk. Na owce patrzy jak na rzecz, która do niego należy, którą posiada i wykorzystuje dla własnych celów. Chodzi mu tylko o siebie samego, wszystko jest dla niego.

Prawdziwy pasterz postępuje na odwrót. „Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie i miały je w obfitości”. Oto wielka obietnica Jezusa: dawać życie w obfitości. Życia w obfitości pragnie każdy człowiek. Ale na czym polega pełnia życia? Kiedy ją osiągamy? Czy wtedy, kiedy żyjemy jak syn marnotrawny – przepuszczając i trwoniąc na zachcianki i przyjemności wszystko co otrzymaliśmy od Boga. Czy wtedy osiągniemy pełnię życia, kiedy żyjemy jak złodziej, i rozbójnik, jak wilk pośród ludzi, zagarniając wszystko dla siebie?

Jezus obiecuje, że pokarze owcom „pastwisko”, że doprowadzi je do źródeł życia. Czytamy o tym w Psalmie 23: „Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie do wody, gdzie mogę odpocząć, orzeźwia moją duszę. Stół dla mnie zastawia (…) dobroć i łaska pójdą w ślad za mną przez wszystkie dni mojego życia”, „Na dobrym pastwisku będę je pasł, na wyżynach Izraela ma być ich pastwisko”.

Chrześcijańska Tradycja ukazana w pismach Ojców Kościoła wyjaśnia, że tymi wyżynami Izraela, pastwiskiem na którym mają się paść i żywić wierzący w Chrystusa, są dary i dobra przyniesione na świat z przyjściem Syna Bożego, Mesjasza. To On w swojej Osobie, nauczaniu, przykładzie i sakramentach staje się pokarmem człowieka na życie wieczne. Słowo Boże i pomoc łaski sakramentalnej są tworzywem życia religijnego, życia wewnętrznego owiec w zagrodzie Chrystusa.

Zgromadziliśmy się dzisiaj w Bazylice Mariackiej w Krakowie, by przygotować się duchowo do beatyfikacji Sługi Bożej, pielęgniarki, Hanny Chrzanowskiej, która w swoim życiu poszła śladami św. Brata Alberta Chmielowskiego, a przede wszystkim Chrystusa - Dobrego Pasterza, który znajduje zagubioną owcę, bierze ją na swoje ramiona i zanosi do swojej owczarni.

Hanna była związana z parafią mariacką, bo to właśnie w niej podjęła długoletnią pracę charytatywną, jeszcze za ks. inf. Ferdynanda Machaya, kiedy ze względu na jej religijność i organizowanie rekolekcji dla pielęgniarek, straciła stanowisko dyrektora Szkoły Pielęgniarstwa Psychiatrycznego w Kobierzynie.

Hanna chciała zostać dobrą pielęgniarką. Ukończyła Szkołę Pielęgniarstwa w Warszawie, uzupełniała swoją wiedzę we Francji, Belgii i w Stanach Zjednoczonych, skąd przeszczepiła do Polski pielęgniarstwo domowe. Przez dziesięć lat była naczelną redaktorką miesięcznika „Pielęgniarka Polska”, podjęła w Krakowie pracę w Szkole Pielęgniarek. Jeszcze przed wojną światową była wolontariuszką w Obywatelskim Komitecie Pomocy Społeczne pod kierownictwem metropolity Adama Stefana Sapiehy, po wojnie – podczas której straciła rodzinę: ojciec, profesor UJ zmarł w obozie, brat został zamordowany w Katyniu – poświęciła się bez reszty niesieniem pomocy chorym, pracy dydaktycznej wśród pielęgniarek i wolontariuszy, rozwinęła na dużą skalę pielęgniarstwo w domach chorych, które gorąco wspierał i błogosławił metropolita krakowski Karol Wojtyła.

Sługa Boża Hanna jest przykładem heroicznej troski o ludzką godność i chrześcijańską twarz człowieka, który z różnych przyczyn, biedy, choroby, wojen, społecznego odrzucenia, zgubienia, zniewolenia, potrzebuje zrozumienia, wsparcia, odrobiny miłości, podania mu pomocnej dłoni, zajęcia się nim, bo już nie ma nikogo.

Takich ludzi można znaleźć tylko w osobach wrażliwych na ludzkie cierpienie, a zwłaszcza tych, którzy dostrzegają Oblicze Cierpiącego Chrystusa w każdym człowieku dotkniętym nieszczęściem.

Na listę takich ludzi wpisała się Hanna Chrzanowska, wychowana przez rodziców, którzy mimo własnej obojętności religijnej, przekazali córce głęboką wrażliwość na wszelką ludzką biedę i wychowali w niej naturalny instynkt pomagania tym, którzy są w potrzebie, stali się ofiarami tragicznych wojen, opuszczenia przez swoich, ludzkiej znieczulicy.

Zadziwiający jest proces Jej wejścia w sferę motywacji religijnej tego co robi, bo wiele lat troszczyła się o potrzebujących, ale nie była świadoma, że istnieje o wiele głębsza motywacja takiego wysiłku niż idea filantropii, czyli gestu zwykle pozbawionego odniesienia do Boga. Ale Bóg nad nią czuwał, ona zaś dała Mu się prowadzić.

Zaczęła się modlić, codziennie uczęszczać w Eucharystii, zwykle u benedyktynów w Tyńcu, odkryła głębsze chrześcijaństwo, stała się benedyktyńską oblatką i już do końca życia było blisko Boga, bardzo blisko, tak blisko, że po jej śmierci, ci którzy ją znali, byli przekonani, że „przeszła przez życie dobrze czyniąc” i zasłużyła na życie wieczne.

Dziękujemy Ci Panie Boże, że zsyłasz na świat takich ludzi , tak jasne światła dobroci i miłości.

Amen.

 

 

Komitet Honorowy Beatyfikacji Hanny Chrzanowskiej



Łukasz Szumowski, Minister Zdrowia 

Józefa Szczurek-Żelazko, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia

Abp Salvatore Pennachio, Nuncjusz Apostolski w Polsce

Kard. Stanisław Dziwisz, Emerytowany Metropolita Krakowski 

Kard. Marian Jaworski, Emerytowany Metropolita Lwowski 

Kard. Henryk Gulbinowicz, Emerytowany Metropolita Wrocławski 

Kard. Kazimierz Nycz, Metropolita Warszawski 

Abp Wojciech Polak, Prymas Polski, Metropolita Gnieźnieński 

Abp Stanisław Gądecki, Przewodniczący KEP, Metropolita Poznański

Bp Artur Miziński, Sekretarz KEP

Bp Andrzej Jeż, Biskup Tarnowski 

Bp Jan Piotrowski, Biskup Kielecki 

Bp Roman Pindel, Biskup Bielsko-Żywiecki 

Prof. Jacek Majchrowski, Prezydent Miasta Krakowa 

Jacek Krupa, Marszałek Województwa Małopolskiego

Piotr Ćwik, Wojewoda Małopolski

Prof. dr hab. med. Wojciech Nowak, Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie 

Prof. dr hab. Tomasz Brzostek, Dziekan Wydziału Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie

Pani dr hab. Maria Kózka, prof. UJ, Prodziekan Wydziału Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie 

Ks. prof. dr hab. Wojciech Zyzak, Rektor Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II Krakowie 

Maria Szymaczek, Naczelna Pielęgniarka SP ZOZ Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie

Anna Wojnar, Zastępca Dyrektora ds. Pielęgniarstwa i Organizacji Opieki nad Pacjentem Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie

Dr n. med. Andrzej Kosinak-Kamysz, Dyrektor Szpitala Specjalistycznego im. J. Dietla w Krakowie 

dr n. o zdr. Agnieszka Marzęcka, Zastępca Dyrektora ds. Pielęgniarstwa i Zarządzania Jakością Szpitala Miejski ego Specjalistycznego  im. Gabriela Narutowicza w Krakowie

Ewa Jelonek, Przełożona Pielęgniarek: Szpitala Specjalistycznego im. dr. Józefa Babińskiego w Krakowie

Dr n. med. Anna Prokop-Staszecka, Dyrektor Krakowskiego Szpitala Specjalistycznego im. Jana Pawła II w Krakowie 

Urszula Gluz-Golik, Naczelna Pielęgniarka Krakowskiego Szpitala Specjalistycznego im. Jana Pawła II w Krakowie 

Stanisław Stępniewski, Dyrektor Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala Dziecięcego im. św. Ludwika w Krakowie 

Elżbieta Głowa, Zastępca Dyrektora Szpitala, Naczelna Pielęgniarka Szpitala Specjalistyczny im. Stefana Żeromskiego w Krakowie 

Jadwiga Noworyta, Przełożona Pielęgniarek Wojewódzkiego Szpitala Okulistycznego w Krakowie

Wojciech Szafrański, Prezes Zarządu Szpitala Specjalistycznego im. L. Rydygiera w Krakowie 

Dorota Puka, Prezes Zarządu Szpitala oo. Bonifratrów św. Jana Grandego w Krakowie 

Lek. med. Brunon Lalik, Dyrektor Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w Krakowie 

Dr n. med. Antoni Marcinek, Prezes Zarządu NZOZ Szpitala na Siemiradzkiego im. Rafała Czerwiakowskiego w Krakowie 

Łukasz Lompart, Dyrektor ds. Pielęgniarstwa Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej Szpital na Siemiradzkiego im. R. Czerwiakowskiego w Krakowie 

Agnieszka Sak-Ciężadło, Dyrektor Szpitala św. Rafała w Krakowie 

Jolanta Stokłosa, Prezes Krakowskiego Towarzystwa Przyjaciół Chorych Hospicjum św. Łazarza w Krakowie 

Anna Białoń-Janusz, Przełożona Pielęgniarek Towarzystwa Przyjaciół Chorych Hospicjum św. Łazarza w Krakowie 



O Hannie Chrzanowskiej w Warszawie

- Praca charytatywna, której celem jest niesienie pomocy ze względu na Pana Jezusa. Tego nauczyła swoje pielęgniarki i swoje uczennice - mówił w Warszawie o Hannie Chrzanowskiej podczas konferencji prasowej przed beatyfikacją abp Marek Jędraszewski. Zapraszał do wzięcia udziału w uroczystości, która nie jest wydarzeniem krakowskim, ale dotyczy całej Polski.

- Beatyfikacja jest to święto dla całej Polski. Hanna Chrzanowska wywodzi się z Warszawy i jako małe dziecko z rodzicami przeniosła się do Krakowa, ale co jakiś czas tutaj wracała, tym bardziej, że jej ukochana ciocia była jedną z założycielek Szkoły Pielęgniarskiej w Warszawie. (...) I kiedy patrzymy na jej życiorys to odnajdujemy w nim wiele elementów wpisujących się bardzo głęboko w wielką, ale także tragiczną historię Polski, naszej ojczyzny XX wieku - mówił podczas konferencji arcybiskup Jędraszewski.

Metropolita przypomniał, że Hanna Chrzanowska najpierw osobiście przeżywała odzyskanie przez Polskę niepodległości, a potem podczas II wojny światowej jej ojciec, profesor polonistyki UJ, został uwięziony i umarł w obozie koncentracyjnym, a ukochany brat, oficer wojska polskiego, zginął w Katyniu. Sama Hanna Chrzanowska, co podkreślił metropolita, wznosząc się ponad te tragiczne doświadczenia, zaangażowała się w pracę wolontariuszki, niosąc pomoc ofiarom II wojny światowej.

- Hanna w ramach tej pracy zaczęła odzyskiwać najgłębszy sens swego poświęcenia, czasu oddawanego innym, swego serca poświęconego dobru drugiego człowieka i dlatego też jej coraz bardziej głębokie związanie z Tyńcem, z liturgią ojców benedyktynów i prawdziwe nawrócenie, kiedy odkryła, że te ostateczne i najpiękniejsze fundamenty pracy pielęgniarskiej to te fundamenty, które odnajdować możemy jedynie w chrześcijaństwie i w tym co Pan Jezus przekazał nam zwłaszcza w 25 rozdziale Ewangelii św. Mateusza: „Byłem głodny, a daliście mi jeść, byłem spragniony, a daliście mi pić..."

Arcybiskup przypomniał także, że Hanna była inicjatorką hospicjów domowych. Niosła pomoc najbardziej potrzebującym przy współpracy z różnymi strukturami kościelnymi, zwłaszcza parafialnymi, mając wsparcie i błogosławieństwo arcybiskupa, potem kardynała Karola Wojtyły. 
- Jest to postać ciągle niezwykle inspirująca i pokazująca od innej strony jak trzeba walczyć o Polskę, naszą ojczyznę, walcząc o życie i zdrowie zwłaszcza tych opuszczonych, samotnych i bezbronnych. I pod tym względem jest niewątpliwie postacią ciągle aktualną i dlatego jej uroczystość beatyfikacji nie może być pojmowana jako zamknięta tylko dla Krakowa.

Ks. Robert Tyrała, koordynator komitetu organizacyjnego beatyfikacji zaznaczył, że organizatorzy beatyfikacji chcieli z zaproszeniem na tę uroczystość dotrzeć do osób chorych i niepełnosprawnych, podobnie jak robiła to sama Hanna Chrzanowska. Na dzień dzisiejszy około trzysta osób chorych potwierdziło przybycie, natomiast wszystkich zarejestrowanych jest pięć tysięcy. Bazylika ich nie pomieści, ale błonia wokół świątyni owszem. - Oczekujemy wszystkich, którzy chcą przybyć na tę beatyfikację i dla wszystkich znajdziemy miejsce.

P. Helena Matoga, wicepostulator procesu, a zarazem jedna z uczennic Hanny Chrzanowskiej podkreśliła, że przyszła błogosławiona była silnie związana z Warszawą i całą Polską, ponieważ przez dziesięć lat była redaktorką naczelną pisma „Pielęgniarka Polska", które prenumerowały wszystkie pielęgniarki w kraju. To pismo spełniało zadanie fachowego informatora, bo nie było podręczników. Pani Matoga przypomniała także, że Chrzanowska wraz z doktorem Jerzym Lebiodą organizowali pomoc lekarską i pielęgniarską w postaci narzędzi, leków, środków opatrunkowych dla warszawskiej ludności ewakuowanej do obozu w Pruszkowie po wybuchu powstania w stolicy. Po wojnie natomiast m.in. szkoliła młode pielęgniarki, ucząc je także nowego przedmiotu - pielęgniarstwo domowe. Pokazywała im jak służyć potrzebującym. Wreszcie nawiązała współpracę ze strukturami kościelnymi.
- Hanna postanowiła oprzeć opiekę nad chorymi o Kościół i to było jej całe dzieło miłosierdzia, które wpisało się w działalność charytatywną Kościoła krakowskiego.

 Beatyfikacja Hanny Chrzanowskiej odbędzie się 28 kwietnia w bazylice Miłosierdzia Bożego w Krakowie - Łagiewnikach.

 fotorelacja

https://www.flickr.com/photos/archidiecezjakrakow/albums/72157692576752382

relacja filmowa z konferencji

https://www.youtube.com/watch?v=2Ge5Ua1m0ak

filmowe świadectwa o Hannie Chrzanowskiej

https://www.youtube.com/watch?v=mvTlvWCNQ8I

Justyna Walicka | Archidiecezja Krakowska
Fot. Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska
Video Katarzyna Katarzyńska | Archidiecezja Krakowska

 

15. Ogólnopolska Pielgrzymka „Caritas”

Pod patronatem Hanny Chrzanowskiej

Kilka tysięcy osób zgromadziła sięw Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach 15. Ogólnopolska Pielgrzymka „Caritas”. Hasłem pielgrzymki były słowa Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej pochodzące z „Rachunku sumienia pielęgniarki”:„Bóg złożyłw moje ręce talenty i nie wolno mi ich marnować”. Uroczystościom towarzyszyła ikona - dar rodzin z Syrii. 

W pielgrzymce wzięły udział delegacji Caritasu z całej Polski. Wśród nich było 360 wolontariuszy z Caritas Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej. - Dla nas ta pielgrzymka była wielkim podziękowaniem i zdumieniem, że Bóg jest miłosierny i daje nam siły do kolejnych działań. Dla najmłodszych jest to wyprawa do centrum miłosierdzia dla całegoświata, skąd wyszła iskra Bożego Miłosierdzia. Dla pracowników Caritas to zdumienie nad działaniemłaski Bożej w diecezji – mówiła Małgorzata Godzisz z diecezji zamojsko-lubaczowskiej.

Mszę św., której przewodniczył ks. abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski poprzedziła konferencja na temat Hanny Chrzanowskiej oraz pantomima o cudzie, jaki został zatwierdzony do beatyfikacji. Nela Łabińska z Katolickiego Stowarzyszenia Pielęgniarek i Położnych za Hanną Chrzanowską podkreślała, że opiekę nad człowiekiem chorym, potrzebującym trzeba oprzeć o Kościół. Wspominała spotkanie Służebnicy Bożej z ks. bp. Karolem Wojtyłą. - To spotkanie było znaczące. Ks. bp Wojtyła natychmiast skontaktował Hannę Chrzanowską z proboszczem parafii Najświętszej Marii Panny w Krakowie ks. Ferdynandem Machajem, wspaniałym kapłanem, który przed swoją śmiercią powiedział: „Pani Hanno, moje kapłaństwo jest piękne również dzięki temu, że pokazała mi pani człowieka chorego” - mówiła.

Pielęgniarka podkreślała, że nie można zbudować pełnego dobrostanu człowieka bez powierzenia go Bogu, bez powierzenia swojej osoby Bogu. Przytoczyła słowa Hanny Chrzanowskiej: „Jeśli chcesz być dobrą pielęgniarką, jeśli chcesz pomagać, to musisz sama stanąć z boku. Najważniejszy jest człowiek, który został tobie powierzony”.

W czasie Mszy św koncelebrowanej przez kilkudziesięciu kapłanów, w homilii ks. bp Wiesław Szlachetka z Gdańska mówił: - Dziękujemy Bogu za dzieło zbawienia, które jest dziełem miłosierdzia. To dzieło wykonał Boży Syn, Jezus Chrystus. Przez krzyż i zmartwychwstanie zwyciężył śmierć i obdarowałnas życiem w obfitości. W wydarzeniu, o którym opowiada dzisiejsza Ewangelia, Pan Jezus pragnie nas zapewnićo swojej obecności z nami. Podobnie, jak do Apostołów, tak i do nas mówi: „Nie bójcie się. Ja Jestem”. I jak Apostołom, którzy podczas burzy na jeziorze znaleźli sięśmiertelnym niebezpieczeństwie, przyszedłz pomocą, tak i nam okazuje pomoc, aby nikt nie zginął, lecz aby każdy miał życie wieczne.

Kaznodzieja podkreślałże Panu Jezusowi zależy na przyjaźni z każdym z nas. Zwracając się do zebranych w świątyni podkreślał: - Wy właśnie taką przyjaźń uczyniliście swoim stylem życia. Taka właśnie przyjaźń sprawia, że „pniemy się w górę”. Bo ten jest wielki, kto pomaga, kto służy. Ewangeliczną miarą wielkości człowieka jest miara służby bliźniemu, który potrzebuje pomocy – dodając, że z każdym, kto potrzebuje pomocy identyfikuje się sam Pan Jezus. - A zatem błogosławieni jesteście, drodzy wolontariusze, którzy nosicie w swoim sercu imię caritas – to imię, które oznacza miłość miłosierną. Przez wasze talenty i waszą służbę dajecie światu świadectwo, że Bóg jest miłosierny - podkreślałKończąc homilię bp Szlachetka złożył podziękowania tak licznie zebranym członkom Caritasu. - Bogu dziękuję za Was, za wasze wrażliwe serca, za wasze pomocne dłonie, za wasze oczy, które widzą nie tylko własne potrzeby, ale i potrzeby innych, za wasze uszy, które słyszą prośby nawet te niewypowiedziane, za wasze nogi „w butach wyczynowych”, jak mówił o was Papież Franciszek tu w Krakowie. Niech wasze świadectwo przymnażświatu apostołów miłosierdzia, prawdziwych przyjaźni i radości.

Na koniec Mszy św. głos zabrał ks. abp Marek Jędraszewski. Odwołał się do ostatniej adhortacji apostolskiej Ojca Świętego Franciszka. Przypomniałże Papież napisał w niej czym mamy się kierować w naszej drodze do świętości .- W naszej drodze do świętości, która ma odbywać się w  atmosferze wesela i radości. Stąd ten tytuł ostatniego dokumentu papieskiego „Gaudete et exultate”. Idąc drogą świętości napotykamy na najrozmaitsze trudności. Idziemy i musimy iść pod prąd, ale tym bardziej idąc pod prąd musimy mieć określony kierunek, do którego zdążamy. I Ojciec Święty nam to wskazuje, mówiąc, że ci którzy na co dzień idą z Chrystusem, bo to jest definicja świętości, ukrzyżowanym i zmartwychwstałym, kierują się po pierwsze błogosławieństwami z Góry Błogosławieństw, a po wtóre, tym, co Ojciec Święty Franciszek określa „wielką regułą postępowania” - mówił.

Metropolita krakowski wyjaśnił czym jest „wielka reguła postępowania”. -To ten fragment Ewangelii św. Mateusza, który doskonale znamy, fragment 25 rozdziału tej Ewangelii, gdzie mowa jest o tym, że jeśli ktoś jest głodny, to trzeba dać mu coś do pożywienia. Jeżeli ktoś jest spragniony, to trzeba dać mu pić. Jeżeli ktoś jest bez odzieży, to trzeba go przyodziać.

Ks. abp Jędraszewski powiedziałże jest głęboko przekonany, że właśnie ta "wielka reguła postępowania" musi być regułą kierującą naszą działalnością Caritas, działalnością wynikającą z Caritas, jaką jest miłość samego Boga. - Tak żyjąc, tak postępując, tak kierując się w naszym życiu na pewno, mimo najrozmaitszych trudności i przeciwieństw będziemy wewnętrznie wolni, a przez to pełni radości i wesela. I tego wam, drodzy siostry i bracia z całego serca życzęŻeby przy wszystkich tych wielkich i małych, a częstokroć niedostrzegalnych dziełach miłosierdzia, dziełach Caritas, towarzyszyło wam przekonanie, że idziemy z Chrystusem, za Nim do Domu Ojca, bogatego w miłosierdzie. Idziemy pełni radości, tej radości, którą tylko On może nam dać i nas obdarzyć. Tego Wam życzę na każdy dzień służby w Kościele i dla Kościoła – zakończył ks. abp Marek Jędraszewski.

Ostatnim punktem programu pielgrzymki była wspólna modlitwa w Godzinie Miłosierdzia.

Małgorzata Pabis

 

Szanowni Państwo,

Archidiecezja Krakowska oraz Biuro Prasowe Konferencji Episkopatu Polski

zapraszają na konferencję prasową zapowiadającą beatyfikację krakowskiej pielęgniarki Hanny Chrzanowskiej zaplanowaną na 28 kwietnia 2018 roku (sobota) w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach.

Spotkanie zapowiadające uroczystości odbędzie się w poniedziałek, 16 kwietnia o godz. 14.30 w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie (Skwer Kard. Stefana Wyszyńskiego 6).

W konferencji wezmą udział:

abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski
ks. Robert Tyrała, koordynator Komitetu Organizacyjnego Beatyfikacji Czcigodnej Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej
Helena Matoga, wicepostulator w procesie beatyfikacyjnym Czcigodnej Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej

Spotkanie poprowadzi rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik.

Zapraszamy!

 

Konferencja: Hanna Chrzanowska – siostra naszego Boga

- Życzę państwu, aby postać Hanny Chrzanowskiej państwa inspirowała w tym jak szukać szczególnej syntezy osobistego życia, poświęcenia się dla innych i tego co najważniejsze - wiary i miłości wypływających z bliskości wobec naszego Zbawiciela - mówił, rozpoczynając konferencję pt.: „Siostra naszego Boga" - w przeddzień beatyfikacji Hanny Chrzanowskiej abp Marek Jędraszewski.

Metropolita krakowski w słowie wstępnym wskazał na bliską zażyłość Jana Pawła II ze św. Bratem Albertem, ale ponieważ różniły ich pokolenia była to jedynie bliskość serca.  - Miedzy Hanną Chrzanowską a Karolem Wojtyłą było pewne przesunięcie pokoleniowe, ale była możliwość spotkania. I w książce, do której chciałbym teraz nawiązać znalazłem dwa listy mówiące o nich, o tej ich bliskości, ich służbie drugiemu człowiekowi, służbie, która wyrasta z jak najbardziej głębokich pokładów wiary w Boga. Jest to przejmujący dokument mówiący o tym, jak wokół świętego już Jana Pawła II gromadzili się także inni święci, łączyło ich wspólne umiłowanie drugiego człowieka zwłaszcza tego, który jest najbardziej potrzebujący - czeka na obecność i wsparcie. Widzimy jak ci ludzie wiążą się wiarą, modlitwą i czynem - mówił metropolita.

Następnie cytował list Hanny Chrzanowskiej, który pisała do arcybiskupa Wojtyły z Krynicy, gdzie przebywała, by podbudować swoje zdrowie. Dzieliła się w nim m.in. swoimi duchowymi przemyśleniami na temat Listu św. Jakuba i Księgi Mądrości, które czytała oraz zapewniała o modlitwie. 

Na zakończenie metropolita życzył zebranym owocnych obrad.
- Życzę państwu, aby dzisiejsza konferencja była jeszcze jedną okazją, by nie tylko poznać postać Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej i jeszcze bardziej zrozumieć jej rolę w najbliższym otoczeniu arcybiskupa Karola Wojtyły, ale by ta postać państwa inspirowała w tym jak szukać szczególnej syntezy osobistego życia, poświęcenia się dla innych i tego co najważniejsze - wiary i miłości wypływających z bliskości wobec naszego Zbawiciela.

Rektor UPJPII ks. prof. dr hab. Wojciech Zyzak wyznał, że na szczególną więź między Karolem Wojtyłą a Hanną Chrzanowską patrzy poprzez pryzmat Bożego miłosierdzia. Przypomniał, że Jan Paweł II w ostatniej modlitwie jaką przygotował na niedzielę 3 kwietnia (dzień wcześniej zmarł) pisał: „jak bardzo świat potrzebuje zrozumienia i przyjęcia Bożego miłosierdzia." Ks. prof. Zyzak podkreślił zarazem, że Hanna Chrzanowska czerpała z Bożego miłosierdzia, ale dla nas jest wzorem przekazywania tego miłosierdzia dalej.

Konferencja składała się z dwóch części. Pierwszą z nich stanowiły przede wszystkim wykłady, w drugiej odbył się panel dyskusyjny. Konferencja została zorganizowana, by jeszcze bardziej przybliżyć i poszerzyć wiedzę na temat życia i działalności Hanny Chrzanowskiej, której beatyfikacja odbędzie się 28 kwietnia w Łagiewnikach.

Justyna Walicka | Archidiecezja Krakowska

 

Konferencja naukowa „Siostra naszego Boga”

Wydział Nauk Społecznych Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie zaprasza na konferencję naukową „Siostra naszego Boga - w przeddzień beatyfikacji Hanny Chrzanowskiej”, która będzie miała miejsce 12 kwietnia 2018 roku w auli przy ul. Bernardyńskiej 3. Rozpoczęcie obrad o godz. 10.00.

Konferencja składać się będzie z dwóch części. W pierwszej (godz. 10.00-13.00) znajdzie się pięć wykładów poświęconych rysowi świętości Hanny Chrzanowskiej oraz dziełu, które rozpoczęła i które trwa po dziś dzień, stanowiąc inspirację dla tych, którzy niosą pomoc chorym i potrzebującym. Część druga (godz. 13.45-15.45), panelowa, to spotkanie ze świadkami świętości Hanny Chrzanowskiej oraz tymi, których postać Sługi Bożej zainspirowała do własnych, głębokich religijnych refleksji oraz do twórczości literackiej.

ks. dr hab. Antoni Świerczek

Dziekan Wydziału Nauk Społecznych

 

Każdy ma swoje zwiastowanie

- Wszędzie tam, gdzie wszechmoc Boga spotyka się z ludzkim, wolnym „tak" dzieją się zawsze wielkie rzeczy - mówił bp Jan Zając podczas poświęcenia sztandaru Szkoły Policealnej Służb Medycznych i Społecznych dla Dorosłych im. Hanny Chrzanowskiej w kościele św. Mikołaja w Krakowie.

Bp Jan Zając w swej homilii zaznaczył, że pięknym znakiem jest, że właśnie dziś spotykamy się z dwiema służebnicami, najpierw ze Służebnicą Pańską, Maryją, którą Bóg powołał do wielkiej sprawy, czyniąc ją współtwórcą swoich planów. - Wszędzie tam, gdzie wszechmoc Boga spotyka się z ludzkim, wolnym „tak" dzieją się zawsze wielkie rzeczy - mówił. A także ze Służebnicą Boga Hanną Chrzanowską. - Maryja ma swoich następców i dziś wspominamy jej duchową córkę, Służebnicę Bożą Hannę Chrzanowską - dodał bp Zając. Następnie cytował fragmenty homilii abpa Karola Wojtyły wygłoszonej podczas jej pogrzebu.

- Uwielbiamy Pana Boga za to zwiastowanie, bo jest to chwila zwiastowania, osoby i pracy i posługi Hanny Chrzanowskiej i to zwiastowanie jest przekazywane przede wszystkim młodemu pokoleniu, ażeby szczycąc się tym, że patronką szkoły jest wkrótce błogosławiona, czuli się zobowiązani do tego, aby iść jej śladami, bo każdy z nas ma swoje zwiastowanie, swoje spotkanie z Bogiem, który przekazuje zadania i polecenia, aby wypełnić swe życie dziełem, które zawsze przynosi chwałę Boga i pożytek ludzi - mówił biskup. Zachęcał także do modlitwy o to, aby nasze codzienne fiat przynosiło chwałę Panu Bogu i służyło 
drugiemu człowiekowi.

Na zakończenie biskup cytował fragment listu Hanny Chrzanowskiej do abpa Karola Wojtyły, w którym prosiła go, by przywołał do siebie wszystkie jej współpracowniczki i powiedział im, że odejście Hanny nie może przygasić ich zapału w służbie chorym i potrzebującym.

Bp Jan Zając dokonał także uroczystego poświęcenia sztandaru Szkoły Policealnej Służb Medycznych i Społecznych dla Dorosłych im. Hanny Chrzanowskiej. Po Mszy św. odbył się koncert w Teatrze im. Juliusza Słowackiego poświęcony Służebnicy Bożej Hannie Chrzanowskiej.

Beatyfikacja krakowskiej pielęgniarki odbędzie się w sobotę 28 kwietnia w bazylice Miłosierdzia Bożego w Krakowie-Łagiewnikach, w wigilię 45. rocznicy jej narodzin dla nieba.

Justyna Walicka | Archidiecezja Krakowska

 

 

Relikwie już przygotowane

W środę – 4 kwietnia – w kościele św. Mikołaja w Krakowie odbyło się uroczyste przeniesienie doczesnych szczątków Czcigodnej Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej z podziemi świątyni do kaplicy przeznaczonej dla uczczenia przyszłej Błogosławionej. Złożono je w alabastrowym sarkofagu, który jest darem polskich pielęgniarek i położonych.

Przy śpiewie Litanii do Wszystkich Świętych doczesne szczątki zostały uroczyście wniesione do świątyni. Modlitwie przewodniczył ks. bp Jan Zając. Miedziana trumna ze szczątkami Chrzanowskiej została opatrzona pieczęciami Archidiecezji Krakowskiej, a następnie włożona do alabastrowego sarkofagu, który umieszczono przy późnogotyckim ołtarzu ze sceną Koronacji Marii.

 

Na wieku sarkofagu umieszczono napis: "Błogosławiona Hanna Chrzanowska, pielęgniarka", a na korpusie - krzyż oraz daty urodzin i śmierci Sługi Bożej. Na razie - do czasu beatyfikacji - będzie on zasłonięty. Po uroczystości, która będzie mieć miejsce 28 kwietnia w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach wierni będą mogli się tam modlić przy relikwiach przyszłej Błogosławionej. Na bocznej ścianie kaplicy zawiśnie także obraz z wizerunkiem Hanny Chrzanowskiej.

Jak wyjaśnił nam ks. dr Andrzej Scąber, delegat arcybiskupa krakowskiego ds. kanonizacji, uroczystość przeniesienia doczesnych szczątków Czcigodnej Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej, była dopełnieniem tego co miało miejsce dwa lata temu na Cmentarzu Rakowickim. - Dokładnie dwa lata temu, 6 kwietnia 2016 roku, nastąpiła ekshumacja, rekognicja, czyli rozpoznania szczątków oraz pobrania niewielkich fragmentów do przyszłych relikwiarzy i

przeniesienie ich do kościoła św. Mikołaja w Krakowie – wyjaśnił kapłan i dodał, że przez te dwa lata kości spoczywały w podziemiach świątyni, czekając na decyzję papieską w sprawie cudu. - Gdy Ojciec Święty zaaprobował cud przez wstawiennictwo Hanny Chrzanowskiej można było ustalać termin beatyfikacji. Sekretariat Stanu na prośbę arcybiskupa krakowskiego potwierdził termin, który będzie miał miejsce 28 kwietnia 2018 roku w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia – przypomniał ks. Scąber.

Rekognicja, pobranie relikwii należy do istotnych elementów procesu kanonizacyjnego. Najczęściej dokonuje się to przed samą beatyfikacją w celu pobrania małych cząstek kośćca, które potem są przeznaczone dla relikwii, dla uczczenia wiernych, którzy o to proszą. - Te relikwie będą mogły pozyskiwać przede wszystkim wspólnoty parafialne, kaplice szpitalne, a w wyjątkowych sytuacjach osoby prywatne – powiedział nam kapłan.

Kiedy dwa lata temu kościec był czyszczony, konserwowany i zabezpieczany, wówczas zostały zabezpieczone kości na relikwie. - Dziś do tych wydzielonych części, które niebawem staną się relikwiami, zostały dobrane inne części kośćca Służebnicy Bożej. Postulacja przygotowała sto kapsułek z relikwiami. Zostało jednak pobrane wiele więcej relikwii, niż na razie istnieje potrzeba, ze względu na to, że następna rekognicja będzie mogło nastąpić dopiero przed kanonizacją, a więc nie wiemy kiedy – może za parę, a może za kilkadziesiąt lat – zaznaczył ks. Scąber.

Część relikwii zostanie przekazana do parafii , które sygnalizują, że są zainteresowane relikwiami, a część będzie przechowywana w skarbcu kościelnym.

Małgorzata Pabis

 

Zaproszenie

W najbliższą środę – 4 kwietnia – ok. godz. 12.30 w kościele pw. św. Mikołaja w Krakowie nastąpi uroczyste przeniesienie doczesnych szczątków Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej do kaplicy przyszłej Błogosławionej, gdzie będą spoczywały jej relikwie. Zapraszamy!

mp

 

 

Beatyfikacja już za miesiąc

 

Na miesiąc przed beatyfikacją w kościele św. Mikołaja w Krakowie, gdzie spoczywają doczesne szczątki Hanny Chrzanowskiej, odbyła się ostatnia już Msza św. wraz z katechezą, stanowiące bezpośrednie przygotowanie do uroczystości. Biskup Jan Zając w wygłoszonej homilii wskazał na Hannę Chrzanowską, która może być dla nas przewodniczką w nadchodzącym czasie przeżywania Triduum Paschalnego. 

 

- Hanna nie tylko jako oblatka benedyktyńska przeżywała w Tyńcu Triduum Sacrum, ale codziennie chodziła do Wieczernika Eucharystii, by jednoczyć się z Jezusem w Komunii św., aby tam czerpać ze źródła miłości miłosiernej i nieść ją potem chorym, cierpiącym, biednym.

 Biskup przywołał jedno ze świadectw o przyszłej błogosławionej. Dotyczyło ono chorej kobiety, której Chrzanowska umyła nogi. Chora powiedziała jej na drugi dzień, że w nocy o tym myślała i uświadomiła sobie, że Pan Jezus robił to samo.

- Na czas przeżywania tajemnicy Wielkiego Piątku weźmy ze sobą świadectwo Hanny, która mówi do nas: „Mam przed sobą już tak mało czasu, niechaj biegnę na przełaj a nie grzebię się (...). Boże Ojcze mój przyjmij mnie gdy dobiegnę."

 Biskup zwrócił uwagę także na to, że Hanna Chrzanowska odeszła w Niedzielę Miłosierdzia w 1972 roku, a w ten sam dzień zmarł Jan Paweł II w 2005. - I tak rozpoczęło się wstawiennictwo apostołów miłosierdzia, którzy weszli w blask miłości miłosiernej po odejściu z tej ziemi.

 Na zakończenie biskup przywołał słowa z homilii kard. Wojtyły wygłoszonej podczas pogrzebu Hanny Chrzanowskiej: „Niech będą dzięki Bogu miłosiernemu za twoje życie. Niech nagrodą twoją będzie sam Pan Bóg. I niech promieniowanie twojej posługi trwa wśród nas i wszystkich nas nieustannie poucza jak służyć Chrystusowi w bliźnich."

 Katecheza, którą po Mszy św. wygłosił ks. Andrzej Scąber, dotyczyła procedur i kulis procesu beatyfikacyjnego Hanny Chrzanowskiej.
Ks. Scąber wyjaśnił, że do rozpoczęcia procesu potrzebna jest spontaniczna, oddolna i trwała opinia o świętości. Proces może rozpocząć się nie wcześniej niż 5 lat po śmierci kandydata. Sprawa musi mieć także swojego powoda. W tym przypadku było nim Stowarzyszenie Katolickie Pielęgniarek i Położnych, które nie były świadome z jakimi procedurami przyjdzie im się zmierzyć.

- Gdyby nie inicjatywa tych nieprzygotowanych pod każdym względem pielęgniarek, ich zapał, przekonanie o świętości życia ich nauczycielki, do sprawy by nie doszło. To one są faktycznym powodem sprawy. Beatyfikacja to będzie uroczystość pielęgniarek i ich podopiecznych, chorych, którym przez całe życie służyła przyszła błogosławiona - mówił prelegent.

 Następne etapy procesu to powołanie Komisji Historycznej, która sprawdza życie i działalność kandydata oraz cenzorów teologów, którzy zagłębiają się w pozostawione pisma, czy nie ma w nich czegoś, co dyskwalifikowałoby kandydata. Do przedstawienia sprawy Stolicy Apostolskiej potrzebna była także pozytywna opinia Konferencji Episkopatu Polski, którą prymas Józef Glemp wydał 8 marca 1997 roku.

 Pod koniec kwietnia tego samego roku sprawa Chrzanowskiej otrzymała tzw. „Nihil obstat" od ówczesnego pro prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych abp Alberto Bovone.

- Oznaczało to, że sprawa może być formalnie rozpoczęta przez arcybiskupa krakowskiego, a Stolica Apostolska nie ma żadnych zastrzeżeń, co do jej prowadzenia. Od tego momentu kandydatce zaczął przysługiwać tytuł Służebnica Boża.

 Wśród kolejnych kroków trzeba wymienić proces diecezjalny, który w przypadku Hanny trwał 5 lat. - Odbyło się 80 sesji, przesłuchano 72 świadków. Wszyscy świadkowie de visu, czyli naoczni. (...) Zeznania złożyli: 1 biskup, 6 kapłanów, 9 sióstr zakonnych, 56 osób świeckich. (...)Trybunał zgromadził obszerny materiał. Obok zeznań świadków, Komisja Historyczna dotarła do 28 archiwów państwowych i kościelnych i 34 archiwów prywatnych - wyjaśnił ks. Scąber.

Akta te zostały przekazane do Rzymu. W tym czasie badano cud także, który wydarzył się za przyczyną Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej. Cud i wszystkie dokumenty zatwierdzono w Stolicy Apostolskiej, a Papież Franciszek wydał dekret o heroiczności cnót Hanny Chrzanowskiej w 2015 roku. 4 kwietnia tego roku zostaną pobrane relikwie przyszłej błogosławionej. Beatyfikacja będzie miała miejsce 28 kwietnia w Krakowie.

Justyna Walicka | Archidiecezja Krakowska

 

Homilia ks. bp. Jana Zająca

Błogosławieni miłosierni

Dzisiaj kończy się długa, wielkopostna wędrówka po drogach nawrócenia i pokuty. Droga rozpoczęta się w Środę Popielcową doprowadziła nas do bram Triduum Paschalnego. Wchodzimy w najświętsze misterium Bożej miłości.

Słowo Boże ukazuje nam osobę i wydarzenia pełne dramatu – związane z historią zbawienia. Izajasz kieruje nasz wzrok ku postaci „Sługi Jahwe”, który jest człowiekiem słuchającym słowa Boga. Będzie je głosił wiernie i jasno. Stanie się „światłością dla pogan”. Choć jest prześladowany i cierpiący – znieważany ponad miarę... to jednak jest silny jak skała, zdolny zmierzyć się ze swoimi oprawcami... Opiera się na pewnej opiece Pana, bo jest pewny, że „Pan Bóg mnie wspomaga...”.

Ewangelia ukazuje dramat człowieka, którego historia przytłacza nas przy samym czytaniu, czy słuchaniu... Tym bardziej, że ten fragment został napisany również z myślą o nas!!! Poznajemy misterny plan, który uknuł Judasz przeciwko Jezusowi – zmówił się z najwyższymi kapłanami za „trzydzieści srebrników”... Wielki smutek wśród uczniów wywoływały słowy Mistrza: „Jeden z was mnie zdradzi...”. Jak człowiek może być tak zaślepiony, że nie chce przyjąć napomnienia, ani dostrzec miłosiernego gestu Jezusa, który w obliczy zdrady nazywa go przyjacielem. To bardzo przejmujące, że można być blisko Jezusa, a całkowicie zmarnować łaskę, której ON udziela...

To, co dla Judasza stanowiło ostatni akt – dla Jezusa było początkiem pełnego cierpienia – a zarazem olśniewającego i radosnego wypełnienia planu zbawienia, wypływającego z miłości...

A dla nas? Spodobało się Ojcu, aby nasze życie było świadectwem męki Jego Syna, które sprawujemy w świętych obrzędach – prowadzące nas do źródła Miłosierdzia Bożego, uobecnionego w tajemnicy paschalnej.

Wchodzimy w błogosławiony czas, do którego przeżycia przyzywamy Służebnicę Bożą Hannę Chrzanowską, aby swoim świadectwem życia wskazała drogę pójścia za Jezusem prowadzącą od Wieczernika Eucharystii, poprzez Drogę Krzyżową, aż na Golgotę całopalnej Ofiary... Aby przy pustym grobie w blasku Zmartwychwstania odkryć źródło nadziei, którym jest promieniujące Serce, z którego wypływa krew i woda dla naszego i całego świata zbawienia...

Hanna, nie tylko jako oblatka benedyktyńska przeżywała w Tyńcu „Triduum sacrum”, ale codziennie wchodziła do Wieczernika Eucharysti,i aby jednoczyć się z Jezusem w Komunii świętej; aby tam czerpać ze źródła miłości miłosiernej i nieść ją chorym cierpiącym, biednym... To ich domy - nieraz pełne biedy i nędzy, stawały się Wieczernikami Eucharystii... To Hanna - wraz ze swoimi współsiostrami pielęgniarkami - były inicjatorkami odprawiania Mszy świętych w domach rodzin swoich podopiecznych.

Wieczernik - to nie tylko stół Ciała i Krwi Pańskiej - to jest również miejsce znaku miłosierdzia – miejsce umycia przez Mistrza nóg apostołom. Z Wieczernika wielkoczwartkowego weźmy ze sobą do naszej codzienności Jezusa i Jego przykazanie: „Miłujcie się wzajemnie, jak Ja was umiłowałem...”.

Jakże czytelne jest jedno ze świadectw o naszej Hannie Chrzanowskiej, która przekonywała uczennice, czy ochotników do autentycznego zaangażowania w pracę: „Czyn, bardzo prosty czyn, to może być bardzo wiele... Kiedyś pewna kobieta podczas odwiedzin ciężko chorej robotnicy, chorej na raka, po prostu umyła jej nogi. Nazajutrz chora powiedziała jej b ardzo poważnie, z wielkim namysłem: Pani mi wczoraj umyła nogi W nocy myślałam sobie tak: Pan Jezus robił to samo”.

Hanna budowała szczególny Wieczernik: troszcząc się o potrzeby duchowe chorych i niepełnosprawnych - organizowała dla nich Trzebini rekolekcje. Jakże szczęśliwi byli „Trzebniacy”... Charakterystyczne są świadectwa mówiące o tym, że dla nich rekolekcje musiały być wysłuchaniem nauki, uczestniczeniem w nabożeństwie, ale też nagadaniem się do woli z ludźmi, którzy wreszcie chcieli ich wysłuchać i wyśmianiem się na tyle, by wystarczyło do następnej Trzebinii. Można powiedzieć: „Błogosławieni miłosierni...”.

Z Wieczernika idzie się Drogą Krzyżowa na Golgotę... Wiemy, jaka to była droga życia Hanny Chrzanowski na czas przeżywania tajemnicy Wielkiego Piątku, weźmy świadectwo naszej Hanny: „Mam przed sobą już tak mało czasu... Niechaj biegnę na przełaj, a nie grzebię się w trzęsawisku. Boże, Ojcze mój, przyjmij mnie, gdy dobiegnę...”.

Rozważa: „Dziwna rzecz, że ludzie nawet bardzo wierzący w życie przyszłe, wcale się do niego nie wyrywają. Dziwna rzecz? Może nie, bo życie jest tak wspaniałym darem, że się go wyrzec nie chcemy, przecież do życia, nie do śmierci, stworzył Pan Bóg pierwszego człowieka...”.

Stwierdza: „Żeby nie ta praca, to bym już chciała odejść, nie, żeby uciekać, ale żeby już tam być...”.

Śp. ksiądz kardynał Franciszek, który udzielił Hannie ostatniego namaszczenia - wspominał to wydarzenie: „Przyszły chwile ostatnie choroby i zbliżała się śmierć... Odnaleźliśmy się jeszcze raz. Wtedy nie chodziło o nic innego, jak tylko o to, żeby zaufać miłosiernemu słowu Pańskiemu i złowić w swoją sieć samego Boga”.

Odeszła do chwały nieba – w Białą Niedzielę 1973 roku. Tak spotkała się ze Zmartwychwstałym Panem! Jakie podobne: w Święto Miłosierdzia Bożego 2005 roku - było też dniem spotkania Jana Pawła II - z Miłosiernym Panem. Tak rozpoczęło się wstawiennictwo apostołów miłosierdzia, którzy weszli w blask Miłości Miłosiernej- po odejściu z tej ziemi: w 1938 roku - siostra Faustyna; w 1973 roku Hanna Chrzanowska; w 2005 roku - Jan Paweł II.

O szczęśliwy Krakowie!

Gdy w Łagiewnikach odchodziła do Domu Ojca Siostra Faustyna - w tym samym czasie rozpoczyna na dobre swe apostolstwo czynnej miłości samarytańskiej Hanna Chrzanowska - czy to tylko zbieżność dat?

Dziękujemy Bogu Miłosiernemu za taką zbieżność! Za taką zmianę w sztafecie apostolstwa miłosierdzia! A dodajmy jeszcze: w Święto Miłosierdzia Bożego miała miejsce kanonizacja św. Faustyny i św. Jana Pawła II - a beatyfikacja Hanny też zabłyśnie w czasie wielkanocnym, w blasku Zmartwychwstałego Pana.

Ta szczególną zbieżność dat i wydarzeń - jest dla nas wyzwaniem - byśmy podjęli zadania nowej zmiany sztafety: stawania się apostołami miłosierdzia. Na czas pójścia do Wieczerników naszych rodzin, wspólnot - do Wieczernika serc ludzi słabych, chorych, opuszczonych, bezdomnych - weźmy ze sobą słowa księdza kardynała Karola Wojtyły – wygłoszone na pogrzebie Służebnicy Bożej Hanny: „Niech będą dzięki Bogu Miłosiernemu za twoje życie; niech nagrodą Twoją będzie sam Pan i niech promieniowanie Twojej posługi trwa wśród nas i wszystkich nas nieustannie poucza jak służyć Chrystusowi w bliźnich”.

Przekroczymy jutro próg Triduum Sacrum - pójdziemy do źródła Miłosierdzia i czerpać miłość. Wielkanocną radością będziemy się dzielić z braćmi i siostrami. Oczekiwać będziemy beatyfikacji pierwszej polskiej Pielęgniarki – licząc na jej wstawiennictwo, byśmy też mogli zanucić hymn Magnificat, jak to było na jej pogrzebie, pamiętając, że obecność Hanny jest ciągle żywa, jako Apostołki Miłosierdzia.

 

Wejdźmy z wiarą i ufnością i miłością w głębię Eucharystii, która spełnia się tu i teraz. 

 

Katecheza ks. dr. Andrzeja Scąbra

Beatyfikacja Hanny Chrzanowskiej w świetle procedur – kulisy procesu 

Wstęp

Już po raz trzeci spotykamy się przy grobie Czcigodnej Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej. Dokładnie za miesiąc będziemy radowali się z Jej beatyfikacji.Moi poprzednicy, ks. prałat Mieczysław Niepsuj, postulator procesu w fazie rzymskiej i p. Halina Matoga wicepostulator procesu diecezjalnego wystarczająco już powiedzieli o życiu i działalności przyszłej Błogosławionej. Im bliżej beatyfikacji, tym więcej wiadomości w środkach masowego przekazu na ten temat. Wzrasta także zainteresowanie samą uroczystością ze strony wiernych. Potwierdza to liczba zgłoszonych osób, które chcą wziąć udział w beatyfikacji.

W swoim wystąpieniu chciałbym przedstawić beatyfikację w świetle procedur i wspomnieć o kulisach i osobach tego procesu kanonizacyjnego. Zaznaczam, że wiadomości czerpię głównie z Positio causae, oficjalnego dokumentu, który stanowi podstawę przy orzekaniu świętości kanonizowanej. Nazwiska, które wymienię w większości są w tym dokumencie. Jeśli ktoś poczuje się pominięty od razu przepraszam, ale tak wyglądają źródła.

Opinia świętości

Warunkiem sine qua non rozpoczęcia każdej sprawy kanonizacyjnej jest opinia świętości. Musi ona być spontaniczna, oddolna i trwała. Gdy chodzi o ten ostatni element trwałość, jest on poddany próbie czasu, co najmniej 5 letniej. Wcześniej nie można rozpoczynać sprawy, chyba za papieską dyspensą.

Gdy chodzi o Hannę Chrzanowską sprawa spełniała ten konieczny wymóg. Wspominał o tym postulator cytując obszerne fragmenty kazania pogrzebowego kard. Karola Wojtyły. Dodam tylko do tego 2 znaczące fakty.

Pierwszy, to moment złożenia trumny go grobu. Często przywołuje go naoczny świadek, ówczesny sekretarz kard. Karola Wojtyły, ks. Stanisław Dziwisz. W ceremonii pogrzebu najczęściej śpiewamy Salve Regina lub odmawiamy Anioł Pański. Tymczasem główny celebrans kard. Karol Wojtyła zaintonował Magnificat anima mea Domini.

Drugi, to testament, który pozostawiła p. Hanna Chrzanowska. Przytoczę pewne fragmenty:

Moja ostatnia wola. Zapisuję obraz Pankiewicza Opactwu Benedyktyńskiemu w Tyńcu, obrazy Z. Masłowskiego i Wyczółkowskiego, biżuterię, wszystkie rzeczy osobiste, meble, zapisuję na rzecz chorych do dyspozycji Aliny Rumun. Pieniądze, /gotówka i książeczka Pekao/ zapisuję Alinie Rumun z tym, że je przeznaczy na rzecz chorych. Książki po wydzieleniu przez Alinę Rumun tych, które nadają się dla chorych, oraz pielęgniarskich dla Polskiego Towarzystwa Pielęgniarek dla Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Data 2 marzec 1972 r. /2.III.1972/”.

Powód sprawy

Każda sprawa musi mieć swojego powoda nazywanego actorem. Powodem sprawy może być osoba prawna, /np. diecezja, zakon, zgromadzenie, stowarzyszenie, parafia/, i tak jest prawie zawsze. Może się zdarzyć, że powodem jest osoba fizyczna. Te sprawy w praktyce mogą dotyczyć tylko rodów królewskich. Powód ponosi odpowiedzialność moralną i finansową za sprawę.

Opowiadała mi jedna z pań pielęgniarek o pierwszym spotkan z ks. dr Stefanem Ryłko, który wówczas prowadził sprawy kanonizacyjne Archidiecezji. Mówiła, że ks. Ryłko, przyszedł na spotkanie, zobaczył kilka starszych pań i dwie młode. Wszystkie panie pielęgniarki, zrzeszone w Stowarzyszeniu Katolickich Pielęgniarek i Położnych. Uśmiechnął się i powiedział: „Drogie panie, z czym wy się wybieracie. To duże poważne Zgromadzenia, Zakony boją się podjąć spraw, jak wy dacie radę”. Te słowa parafrazuję, ale taki był duch wypowiedzi.

Tutaj chciałbym wspomnieć ks. dr. Kazimierza Kubika, kapelana krakowskich pielęgniarek, który inspirował, zachęcał, spotykał się, organizował rekolekcje i cierpliwie czekał.

Dla pełności obrazu, gdyby nie inicjatywa tych nieprzygotowanych pod każdym względem pielęgniarek, ich zapał, przekonanie o świętości życia ich nauczycielki, do sprawy by nie doszło. To one są faktycznym powodem sprawy. Beatyfikacja to będzie uroczystość pielęgniarek i ich podopiecznych, chorych, którym przez całe życie służyła przyszła Błogosławiona.

Jasnym za tym było, że powodem sprawy musiała być Archidiecezja.

Z formalnym wnioskiem o rozpoczęcie sprawy do ówczesnego arcybiskupa metropolity kard. Franciszka Macharskiego wystąpiło 4 grudnia 1995 roku Stowarzyszenie Katolickie Pielęgniarek i Położnych.

Sprawa była prowadzona przed Instrukcją Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych w sprawie dochodzenia diecezjalnego lub eparchialnego, za pontyfikatu papieża Jana Pawła II. W Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych nieoficjalnie były tzw. sprawy krakowskie. Urzędnicy Kongregacji podchodzili do nich ostrożnie, można było „pójść na skróty”. Co nie oznaczało ulgowo.

Komisja Historyczna i cenzorzy teolodzy

W fazie przygotowawczej procesu powołuje się najpierw Komisję Historyczną celem sprawdzenia życia i działalności kandydata. Powołuje się także, co najmniej dwóch cenzorów teologów, aby zbadali pisma kandydata do chwały ołtarzy, czy nie znajduje się w nich coś przeciwnego wierze katolickiej i obyczajom chrześcijańskim. Z doświadczenia powiem, że niektórzy kandydaci odpadają na tym etapie.

Opinia Konferencji Episkopatu

W przypadku Hanny Chrzanowskiej „skrót”, o którym wspominałem polegał tym, że najpierw ks. kard Macharski 1 marca 1997 roku zwrócił się do Przewodniczącego Episkopatu Polski kard. Józefa Glempa, aby biskupi wydali swoją opinię, co do zasadności prowadzenia sprawy, a dopiero później powołał Komisję Historyczną i dużo później ustanowił cenzorów teologów.

Już 8 marca Ks. Prymas Józef Glemp w imieniu Konferencji Episkopatu Polski wydał pozytywną opinię w tej sprawie i sprawę można było przedstawić Stolicy Apostolskiej.

Po otrzymaniu pozytywnej opinii Konferencji Episkopatu Polski 15 marca 1997 roku ks. kard. Macharski powołał Komisję Historyczną. Tworzyli ją śp. prof. Urszula Perkowska, p. Krystyna Pęchalska i p. Maria Przybylska.

Nihil obstat Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych

Dnia 28 kwietnia 1997 roku na prośbę arcybiskupa krakowskiego wraz z dołączoną pozytywną opinią Konferencji Episkopatu Polski, odpowiedział ówczesny proprefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych abp Alberto Bovone wydając Nihil obstat dla tej sprawy. Oznaczało to, że sprawa może być formalnie rozpoczęta przez arcybiskupa krakowskiego, a Stolica Apostolska nie ma żadnych zastrzeżeń, co do jej prowadzenia. Od tego momentu kandydatce zaczął przysługiwać tytuł Służebnica Boża.

Postulator sprawy

Kolejnym aktem prawnym, który powinien zaistnieć w procesie jest nominacja postulatora sprawy, czyli pełnomocnika–adwokata, który będzie reprezentował powoda wobec kompetentnego biskupa. Zawsze kompetentnym biskupem jest biskup miejsca śmierci. Zdarzają się przeniesienia kompetencji, ale tylko za zgodą zainteresowanych stron i zatwierdzeniem Kongregacji.

Postulatorem sprawy Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej, wiernej świeckiej, został ustanowiony dnia 3 października 1998 roku ks. prałat Antoni Sołtysik, proboszcz parafii św. Mikołaja w Krakowie.

Suplex libellus

Kolejny krok to tzw. suplex libellus czyli oficjalna prośba postulatora skierowana do kompetentnego biskupa o rozpoczęcie procesu. Takie pismo ks. Antoni Sołtysik złożył w kancelarii arcybiskupa krakowskiego 10 października 1998 roku.

Już 11 października kard. Franciszek Macharski odpowiedział na prośbę postulatora pozytywnie, ustanawiając Trybunał. Tworzyli go ks. dr Stefan Ryłko CRL, delegat biskupa, mówiący te słowa ks. Andrzej Scąber, promotor sprawiedliwości, ks. mgr Andrzej Grodecki notariusz aktuariusz i p. Maria Cherian notariusz pomocniczy. W dekrecie oznaczył też dzień, godzinę i miejsce pierwszej, publicznej sesji.

Pierwsza sesja Trybunału

Dnia 3 listopada 1998 roku o godz. 9.00.w kaplicy arcybiskupów krakowskich przy ul. Franciszkańskiej 3 odbyła się pierwsza sesja ustanowionego Trybunału. Wzięło w niej udział wiele osób świeckich, przeważały pielęgniarki.

Dodam, że taki skład, co do funkcji w Trybunale kanonizacyjnym dotyczy wszystkich procesów. Bardzo rzadko osobiście kompetentny Biskup prowadzi dochodzenie.

Wicepostulator

Dzień później kard. Franciszek Macharski mianował wice postulatora procesu. Została nim p. Halina Matoga. Dała piękne świadectwo o życiu Błogosławionej dwa miesiące temu w tym miejscu.



Cenzorzy Teolodzy

Chcę jeszcze wspomnieć o cenzorach teologach. Wspominałem już, że były to czasy „spraw krakowskich”. Cenzorzy teologowie to o. prof. Dominik Wider OCD i o. prof. Zdzisław Gogola OFM Conv. Opinię sporządzili 2001 roku. Obaj, niezależnie od siebie, stwierdzili, że w pismach Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej nie ma nic, co byłoby sprzeczne z wiarą katolicką i chrześcijańską moralnością.

Prace Trybunału – świadkowie, materiał dowodowy

Proces diecezjalny trwał 5 lat, od listopada 1998 roku do listopada 2002 roku. Wspominał o tym postulator rzymski. Przypomnę, że odbyło się 80 sesji, przesłuchano 72 świadków. Wszyscy świadkowie de visu, czyli naoczni.

Od siebie dodam, że zeznania złożyli; 1 biskup, 6 kapłanów, 9 sióstr zakonnych, 56 osób świeckich. Wśród świadków, którzy złożyli najbardziej wartościowe zeznania Positio causae wymienia; Alinę Rumun, która znała Hannę Chrzanowską od września 1945 roku, Wacławę Bogdal, którą Służebnica Boża poznała w 1946 roku. Obie Panie były wykonawczyniami testamentu. Jako pierwsze złożyły zaprzysiężone zeznania. Zygmunta Kornackiego, który pomagał organizować spotkania i rekolekcje dla chorych w Trzebini, ks. prof. Łukasza Kamykowskiego, który poznał p. Chrzanowską jako dziecko i której pomagał w opiece nad chorymi jako student, bpa Kazimierza Górnego pracującego tamtych czasach w parafii św. Anny w Krakowie.

Trybunał zgromadził obszerny materiał. Obok zeznań świadków, Komisja Historyczna dotarła do 28 archiwów państwowych i kościelnych i 34 archiwów prywatnych. Na podstawie tych dokumentów sporządzona została obszerna relacja historyczna. Do akt sprawy zostały dołączone także wota cenzorów teologów. Ten olbrzymi materiał dowodowy, który trzeba było przetłumaczyć na język włoski został przekazany do Stolicy Apostolskiej.

W tym miejscu chce przywołać śp. ks. prof. Stefana Ryłko. Bez jego pracy, zaangażowania, ten proces nie byłby tak szybko przeprowadzony. Niech Pan Bóg mu to wynagrodzi. Nie było w Krakowie, a nie tylko, sprawy, która nie przeszłaby przez jego ręce i serce. Jego opus vitae to św. Stanisław Kazimierczyk.

Dekret ważności Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych

Wymóg prawa stanowi, aby zebrana dokumentacja została przejrzana przez urzędników Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych w celu sprawdzenia czy wszystkie przepisy prawa powszechnego zostały zachowane i czy można wydać dekret ważności procesu diecezjalnego.

Aby taki dokument uzyskać trzeba ustanowić postulatora w fazie rzymskiej procesu. I tutaj trzeba uderzyć się w piersi. Dla prawdy historycznej trzeba powiedzieć, że sprawa w Rzymie leżała bezczynnie 4 lata. W Rzymie mówi się causa tacet – sprawa milczy.

Postulator rzymski

Dopiero 26 lipca 2006 roku nowy metropolita krakowski abp Stanisław Dziwisz ustanowił postulatorem sprawy ks. prałata Mieczysława Niepsuja, dyrektora Domu Polskiego w Rzymie.

Wspominałem o odpowiedzialności finansowej procesu. Chcę powiedzieć, że ten ciężar przejął na siebie osobiście ks. kardynał Stanisław Dziwisz. Podkreślam słowo osobiście. Pamiętam, kiedy poszedłem do ks. kardynał i powiedziałem, że są dwie sprawy, które nie mają zaplecza finansowego. Ks. kardynał do mnie; ks. potrzebuje pieniędzy, to niech ksiądz mówi, moja odpowiedź, ja księże kardynale nie potrzebuje pieniędzy, mam wystarczająco. Na co ks. kard. przecież ks. Mieczysław ma dostęp do konta niech weźmie ile trzeba. Dziś po raz pierwszy publicznie to mówię. I za to trzeba być bardzo wdzięczny Ks. kardynałowi Dziwiszowi. W sprawach świętych zawsze było zielone światło.

Nowy postulator sprawy zgodnie z wymogami prawa poprosił o otwarcie akt procesu w celu uzyskania dekretu ważności. Taki dekret otwarcia akt Kongregacja wydała 26 września 2006 roku.

Domniemany cud

W 2001 roku diecezjalny proces heroiczności cnót dobiegał do końca. W Krakowie doszło w tym roku do natychmiastowego uzdrowienia Zofii Cholewinskiej. Miesiąc temu wspominał o tym postulator. Zgłoszenie domniemanego cudu w Kongregacji znacznie przyspieszyło proces. Zasada jest taka. Sprawy prowadzone drogą udowodnienia heroiczności cnót, które mają zgłoszony cud są rozpatrywane w pierwszej kolejności. Jest to bardzo zasadne. Trzeba wiedzieć, że postępowanie w sprawie domniemanego cudu prowadzone jest jako osobne dochodzenie.

Domniemany cud także leżał na półkach Kongregacji. Na prośbę postulatora zostały otwarte akta i tego procesu. Było to dokładnie 11 października 2006 roku.

I znów słowa podziękowania. Tym razem dla ks. Mieczysława Niepsuja, postulatora, który na serio potraktował to wielkie wyzwanie i ks. Bogusława Turka, podsekretarza Kongregacji. Podsekretarz z urzędu odpowiada za wszystkie sprawy o domniemanych cudach. Ks. Turek przybędzie na beatyfikację, będzie towarzyszył ks. kard. Amato, prefektowi Kongregacji. Dla pełności dodam, że nie ma polskiej sprawy, która nie przeszła przez jego ręce i dobre serce. Takim opiekunem naszych spraw jest także o. prof. Zdzisław Kijas, relator Kongregacji.

Dekret ważności procesu diecezjalnego został wydany 11 stycznia 2008 roku, a miesiąc później, dokładnie 8 lutego Kongregacja przydzieliła do tej sprawy relatora w osobie o. dra Hieronima Foksińskiego SJ. Ponieważ o. Hieronim musiał z racji wieku przejść na emeryturę jego miejsce zajął o. prof. Zdzisław Józef Kijas OFM Conv. Zmiana relatora sprawy nastąpiła dokładnie 18 marca 2010 roku. W pracach nad opracowaniem Positio causae, o czym także trzeba wspomnieć uczestniczył p. Aleksander Nowak. Był tzw. coloboratore czyli współpracownikiem. Ten olbrzymi materiał zawarli w Positio causae, które liczy blisko 700 stron. Efektem tej pracy był dekret heroiczności cnót. Papież Franciszek polecił go promulgować 30 września 21015 roku.

Przeniesienie doczesnych szczątków do kościoła św. Mikołaja w Krakowie

Bardzo ważnym momentem w trakcie trwania procesu jest elewacja, translacja i rekognicja doczesnych szczątków Sługi Bożego. Najczęściej dochodzi do tych czynności tuż przed beatyfikacją w celu pozyskania relikwii. Stosowne zezwolenie Kongregacji wraz z dołączoną Instrukcją w jaki sposób należy to przeprowadzić Postulacja uzyskała dnia 5 maja 2008 roku. I znów trzeba było być cierpliwym. W tym miejscu trzeba podziękować wybitnym krakowskich lekarzom. Prof. dr hab. med. Dariuszowi Adamek – kierownikowi Katedry Patomorfologii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, dr hab. med. Krzysztofowi Woźniakowi – adiunktowi w Katedrze Medycyny Sądowej Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, jego małżonce dr med. Ewie Rzepeckiej-Woźniak – adiunktowi w Katedrze Medycyny Sądowej Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, ks. dr Kazimierzowi Kubikowi – lekarzowi medycyny, p. mgr lic. Izabeli Ćwiertnia – pielęgniarce, p. mgr Tadeuszowi Wadasowi – pielęgniarzowi, p. Helenie Matoga – dyplomowanej pielęgniarce, wice postulatorowi procesu, ks. mgr Józefowi Gubale – proboszczowi parafii św. Mikołaja w Krakowie, o. dr hab. Szczepanowi T. Praśkiewiczowi OCD, Ks. mgr lic. Marcinowi Masłoniowi.

Ekshumacja, rekognicja i przeniesienie nastąpiło dwa lata temu, 6 kwietnia 2016 roku. Pobranie relikwii, będzie miało miejsce dnia 4 kwietnia bieżącego roku.

Zakończenie

 

Mógłbym mówić jeszcze raz tyle o procesie w sprawie cudu. Nie w tym rzecz. Tym wystąpieniem chciałem przypomnieć pobieżnie historię sprawy kanonizacyjnej Czcigodnej Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej i ludzi, bez których ta sprawa nie doszłaby do tego miejsca, gdzie się znajdujemy, a która swój finał będzie miała 28 kwietnia w bazylice Miłosierdzia Bożego w Krakowie. 

 

Zaproszenie

W środę – 28 marca – w kościele pw. św. Mikołaja w Krakowie o godz. 18 zostanie odprawiona Msza św. w ramach duchowego przygotowania do beatyfikacji Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej. Eucharystii przewodniczył będzie ks. bp Jan Zając. Po Mszy św. ks. dr Andrzej Scąber wygłosi okolicznościową konferencję.  

mp

 

Dziś w Radio Maryja i Telewizji TRWAM

Audycja o Hannie Chrzanowskiej

„Pielęgniarka Hanna Chrzanowska – beatyfikacja” - to temat audycji „Rozmowy niedokończone” w Radio Maryja i Telewizji TRWAM. Odbędzie się ona w sobotę – 10 marca. Pierwsza część rozmów rozpocznie się o godz. 18.15 (Radio Maryja i Telewizja TRWAM), druga o godz. 21.30 (Radio Maryja). Gośćmi audycji będą: ks. dr Kazimierz Kubik, duszpasterz pielęgniarek i położnych archidiecezji krakowskiej, ks. dr Andrzej Scąber, referent ds kanonizacyjnych w archidiecezji krakowskiej, ks. kan. Józef Gubała, proboszcz parafii św. Mikołaja w Krakowie oraz Izabela Ćwiertnia, pielęgniarka, prezes Katolickiego Stowarzyszenia Pielęgniarek i Położnych w Krakowie.

mp

 

Dwa miesiące przed beatyfikacją Hanny Chrzanowskiej

Msza św. z homilią bpa Jana Szkodonia, nowenna za wstawiennictwem przyszłej błogosławionej i wykład postulatora procesu ks. prałata Mieczysława Niepsuja w kościele św. Mikołaja - tak do beatyfikacji Hanny Chrzanowskiej przygotowuje się Kraków. Ks. Józef Gubała, proboszcz parafii św. Mikołaja w Krakowie, gdzie znajdują się doczesne szczątki Hanny Chrzanowskiej przywitał zebranych na Mszy św. przygotowującej do beatyfikacji Służebnicy Bożej. 

 W wygłoszonej homilii biskup Jan Szkodoń wspominał swoje osobiste spotkania z przyszłą błogosławioną, kiedy jako diakon studiował na szóstym roku w seminarium i pisał pracę magisterską.

- Pamiętam jak opowiadała o służbie dla chorych, starszych, biednych. Mówiła o współpracy z kard. Karolem Wojtyłą i proboszczem mariackim ks. infułatem Ferdynandem Machayem. Pisałem wtedy pracę magisterską o ks. Machayu. Prosiłem, żeby opowiedziała mi coś więcej o proboszczu mariackim. Ona zaproponowała, bym przyszedł do niej. I wtedy opowiadała mi o swojej współpracy z ks. infułatem Ferdynandem Machayem. Sama pomagała biednym potrzebującym, organizowała pomoc dla chorych, biednych w ramach parafii krakowskich, zachęcała kleryków, by odwiedzali chorych, kształciła młode pielęgniarki w duchu miłosiernej miłości względem chorych i potrzebujących - wspominał biskup Szkodoń. Podkreślił także, że źródłem duchowej siły Hanny Chrzanowskiej była głęboka więź z Panem Jezusem i szczere nabożeństwo do Matki Bożej.

Po Mszy św. postulator procesu beatyfikacyjnego ks. prałat Mieczysław Niepsuj w wygłoszonym wykładzie przybliżył zebranym sylwetkę, życiorys i kolejne etapy procesu Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej. Ks. Niepsuj podkreślał, że Chrzanowska w ciągu 71 lat swojego życia dawała świadectwo miłości Boga i bliźniego. Wychowała się w domu patriotycznym, wśród ludzi wrażliwych na potrzeby drugiego człowieka, choć religijnie obojętnych. W roku odzyskania niepodległości miała 16 lat. Była świadkiem odradzania się Polaki. W tamtym czasie ukończyła kurs pielęgniarski i rozpoczęła studia na wydziale filozoficznym UJ, ale gdy otwarto Szkołę Pielęgniarek w Warszawie, tam się przeniosła. Po 2 latach otrzymała dyplom i wyjechała na roczne stypendium do Francji. Po powrocie podjęła pracę w Szkole Pielęgniarek w Krakowie. Potem przebywała na stypendium w Belgii. W 1929 roku została redaktor naczelną miesięcznika „Pielęgniarka polska", była także współredaktorką podręcznika dla pielęgniarek. II wojna światowa zastała ją w Warszawie. Jej ojciec został aresztowany i wywieziony do obozu. W Katyniu zginął jej brat Bogdan. Ona wraz z matką w ciągu dwóch godzin musiały opuścić mieszkanie. Hanna zgłosiła się jako wolontariuszka do pracy w Obywatelskim Komitecie Pomocy Społecznej pod przewodnictwem ks. Adama Stefana Sapiehy.

- Chrzanowska osobiście zajmowała się adopcją sierot i poszukiwaniem rodzin zastępczych. Ukrywała żydowskie dzieci. Organizowała leki i materiały opatrunkowe dla chorych i rannych. Docierała też do więźniów na Montelupich, a dla zagrożonych powstańców warszawskich starała się o potrzebne dokumenty - mówił postulator, ks. Niepsuj. Podkreślał zarazem, że wtedy ta praca nie miała jeszcze odniesienia religijnego. Ale jej duchowy przełom rozpoczął się już niedługo, pod wpływem zderzenia z ogromem cierpienia. Zaczęła się modlić i uczestniczyć w Eucharystii.Po wojnie przebywała na stypendium w Nowym Jorku, gdzie poznała pielęgniarstwo domowe. Po powrocie wdrożyła taki przedmiot do edukacji pielęgniarek w naszym kraju. Rozpoczęła także działalność formacyjną wśród pielęgniarek m.in. poprzez organizację dla nich rekolekcji. Jej zaangażowanie religijne budziło sprzeciw. W Warszawie została nazwana „klerykałką". Wróciła do Krakowa i objęła stanowisko dyrektora Szkoły Pielęgniarstwa Psychiatrycznego w Kobierzynie. Tu także chciano się jej pozbyć. Przeczuwała te wydarzenia. Z pomocą kard. Wojtyły zaczęła więc tworzyć domową opiekę pielęgniarską przy parafiach. Szkoliła siostry zakonne. Dzięki jej staraniom wprowadzono możliwość odprawiania Mszy św. w domach obłożnie chorych. Organizowała także rekolekcje dla chorych, na których zainicjowała działalność wolontariatu. Kiedy ją samą choroba nowotworowa przykuła do łóżka, przekazała swój dobytek na rzecz chorych. Umarła w opinii świętości. Na jej pogrzebie kard. Karol Wojtyła mówił: „Dziękujemy ci pani Hanno za to, że byłaś wśród nas, że byłaś taka jaka byłaś.(...) Byłaś dla mnie ogromną pomocą i oparciem."

Kardynał Wojtyła już wtedy był przekonany o świętości jej życia. Wierni biorący udział w pogrzebie także. Od razu zaczęto się modlić i czynić starania o rozpoczęcie jej procesu. Został otwarty po 27 latach od jej śmierci. Trwał 4 lata. W tym czasie zorganizowano 80 sesji i przesłuchano 72 świadków, którzy znali ją osobiście. Owoce tych prac zawarte w 12 tomach przewieziono do Watykanu.

- To jest moje drugie spotkanie z jej osobą i dziełem - mówił ks. prałat Mieczysław Niepsuj. - Pierwsze było, gdy w latach 60. miałem szczęście słuchać jej wykładu w ramach teologii pastoralnej, będąc alumnem w seminarium krakowskim. Był to wykład na temat domowej opieki pielęgniarskiej chorych- wspominał. 30 września 2016 roku Ojciec św. Franciszek podpisał dekret o heroiczności cnót Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej, a potwierdzający te decyzje cud wydarzył się w Krakowie. 

Na zakończenie wykładu ks. Niepsuj przywołał cytat z listu Hanny Chrzanowskiej do kard. Wojtyły: „Jest mi dobrze na duchu. Jakże chcę wrócić do pracy, w której jestem potrzebna i patrzeć jeszcze na piękno świata, które w czasie mojej grzesznej, bezbożnej młodości, było dla mnie najwyższym motywem. Ale już wiem od jakiegoś czasu, od niedawnej wędrówki po bieszczadzkich połoninach, że to piękno jest niczym wobec tego, które mnie czeka po śmierci. Boże mój jakże będę szczęśliwa jeśli będzie mi dane już teraz odejść. Nie, nie chodzi o piękno. Chodzi o Miłość, w której kiedyś, po pokucie tak bardzo mi należnej, zamieszkam."

 Justyna Walicka|Archidiecezja Krakowska

 

Homilia ks. bp. Jana Szkodonia wygłoszona 28 lutego br. w kościele pw. św. Mikołaja w Krakowie

 

Drodzy Bracia i Siostry,


Z prawdziwym wzruszeniem, dziękując Bogu i ludziom, przewodniczę Eucharystii, która jest jednym z etapów przygotowania Kościoła Krakowskiego i Kościoła w Polsce do beatyfikacji Sługi Bożej Hanny Chrzanowskiej. Od 2 lat jej doczesne szczątki, które wkrótce będziemy traktować jako relikwie, znajdują się w krypcie, pod tym ołtarzem, na którym odprawiana jest ta Msza święta.

 Wysłuchaliśmy Słowo Boże przeznaczone na dzień dzisiejszy, na środę II tygodnia Wielkiego Postu.

Dzisiejsza Ewangelia kończy się słowami: „Na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu" (Mt 20,28).
Matka synów Zebedeusza, Jana i Jakuba prosiła Pana Jezusa: „Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie, jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie". Pan Jezus odpowiedział: „Nie wiecie, o co prosicie ... Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was".

A potem: „Na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono. Lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu".

 Bogu dziękuję za to, że dwukrotnie mogłem się spotkać ze Służebnicą Bożą Hanną Chrzanowską jako diakon, na VI roku studiów. Pamiętam spotkanie naszego rocznika (było nas 11). Pamiętam, jak opowiadała o służbie wobec chorych, starszych i biednych. Mówiła o współpracy z Kardynałem Karolem Wojtyłą i z proboszczem mariackim Ks. Infułatem Ferdynandem Machajem. Pisałem wtedy pracę magisterską o Ks. F. Machaju. Poprosiła mnie, bym przyszedł do niej i wtedy opowiedziała mi o swej współpracy z proboszczem mariackim.

Sama pomagała i organizowała pomoc dla chorych oraz biednych. Zachęcała kleryków, by ich odwiedzali. Kształciła młode pielęgniarki w duchu miłosiernej miłości do chorych.

Dla naszej Służebnicy Bożej drogą i światłem były słowa Pana Jezusa: „Cokolwiek uczyniliście jednemu z braci Moich najmniejszych, Mnieście uczynili". Źródłem jej duchowej siły była głęboka więź z Panem Jezusem i szczere nabożeństwo do Matki Bożej.

+ Bp Jan Szkodoń

 

 

Wykład ks. Mieczysława Niepsuja, wygłoszony 28 lutego 2018 roku w kościele pw. św. Mikołaja w Krakowie

 

Gromadzimy się w kościele św. Mikołaja w Krakowie przy doczesnych szczątkach Czcigodnej Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej. Chcemy się przygotować duchowo do uroczystości Jej beatyfikacji, która będzie miała miejsce w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach w sobotę, 28 kwietnia. To jest wigilia Jej odejścia do Pana. Zmarła 29 kwietnia 1973 roku, 45 lat temu, w wieku 71 lat.

 

Czcigodna Służebnica Boża Hanna Chrzanowska za 2 miesiące zostanie ogłoszona błogosławioną. Jeszcze raz zostanie nam dana przez Boga w darze. Pierwszy raz dał nam Ją Bóg w darze w dniu Jej narodzin do życia ziemskiego. Teraz da nam Ją w darze na nasze czasy, jako wzór do naśladowania i jako naszą orędowniczkę w niebie. W ciągu 71 lat swojego życia, naznaczonego mocą Chrystusowego Krzyża, dawała świadectwo miłości Boga i bliźniego w stopniu heroicznym. My teraz, wpatrując się w Jej świetlane życie, będziemy dziękować Bogu za wielkie rzeczy, które stały się Jej udziałem, dzięki Jej współpracy z Bożą łaską, nasze małe codzienne sprawy czynili wielkimi w oczach Bożych i w ten sposób przyczyniali się, by świat stawał się bardziej ludzki.

 

Z woli Bożej beatyfikacja Hanny Chrzanowskiej ma miejsce w roku 1918, w którym obchodzimy 100-lecie odzyskania naszej niepodległości. Od czasów rozbiorów nie było Polski na mapie Europy przez 123 lata. A mimo to Polska nie zginęła, bo była w sercach Polaków. Nasi praojcowie nigdy nie pogodzili się z utratą niepodległości naszej Ojczyzny. O jej wolność walczyli na wszelkie możliwe sposoby: modlitwą, piórem i przelaną krwią. W takiej atmosferze domu rodzinnego w Warszawie wychowywała się Hanna Chrzanowska. Jej rodzina, jej dziadkowie i rodzice znani byli ze swej dobroczynności i patriotyzmu, choć religijnie byli obojętni. Po latach, w swoim Pamiętniku wyznała: „Wzrastałam w atmosferze pomocy drugim. (…) Nigdy nie słyszałam, że się ją pełni dla miłości Boga i z miłości Boga. Nigdy nie powiedziano mi, że mam być dobra z powodu Boga i dla Boga”.

Gdy w 1918 roku Polska odzyskała niepodległość, Hanna miała 16 lat. Była więc świadkiem odradzania się naszej Ojczyzny z niewoli. Świadkiem czynnym. Kształciła się wtedy w Krakowie u Sióstr Urszulanek, gdzie w roku 1920 uzyskała świadectwo maturalne. Zafascynowana Legionami, czytamy w Jej życiorysie, ukończyła wtedy kurs pielęgniarski, prowadzony przez pielęgniarki Amerykańskiego Czerwonego Krzyża, by móc pielęgnować żołnierzy rannych w wojnie bolszewickiej. Hanna pielęgnowała ich w Klinice Chirurgicznej. W tym też roku rozpoczęła studia na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego, gdzie jej ojciec Ignacy Chrzanowski prowadził Katedrę Historii Literatury Polskiej. Zaliczyła tylko 2 semestry, bo gdy dowiedziała się, że w Warszawie została powołana do życia Szkoła Pielęgniarek, przeniosła się do niej. Po dwóch latach uzyskała dyplom i wyjechała na roczne stypendium Fundacji Rockefellera do Francji. Był rok 1925. Po powrocie do kraju Hanna Chrzanowska podjęła pracę, jako instruktorka w Uniwersyteckiej Szkole Pielęgniarek i Higienistek w Krakowie. W 3 lata później, w roku 1928, była na miesięcznym stypendium Fundacji w Belgii, by doskonalić swoją wiedzę, którą potem przekazywała swoim słuchaczom.

 

W 1929 roku Chrzanowska została redaktorem naczelnym miesięcznika Pielęgniarka Polska. Funkcję tę pełniła przez 10 lat, do sierpnia 1939 roku. Zamieszczała w nim swoje artykuły jak „Miłosierdzie Skargi”, „Trąd choroba Boża”, czy „Baudouin”.'Pracowała w zespołach przygotowujących programy szkolne, ustawę o zawodzie. Była też współautorką podręcznika dla pielęgniarek „Zabiegi pielęgniarskie” wydanego w 1938 roku. W tym czasie próbowała też swoich sił literackich. Pisała pod pseudonimem Agnieszka Osiecka.

 

Wybuch II wojny światowej zastał Hannę w Warszawie. Wojenne doświadczenia sypały się jak gromy z jasnego nieba. W bombardowanej Warszawie umarła jej ciotka Zofia Szlenkierówna. 6 listopada 1939 roku jej ojciec prof. Ignacy Chrzanowski został aresztowany i wraz z innymi profesorami uczelni krakowskich wywieziony do Sachsenhausen, gdzie umarł w styczniu 1940 roku. W Katyniu został zamordowany jej brat Bohdan. Hanna z matką zmuszone zostały przez Niemców do opuszczenia swego mieszkania w ciągu dwóch godzin.

 

Lata okupacji w Krakowie to ogrom pracy nie tylko wobec pacjentów, ale i potrzebujących wsparcia. Hanna zgłosiła się jako wolontariuszka do pracy w Obywatelskim Komitecie Pomocy Społecznej, działającym pod przewodnictwem arcybiskupa Adama Stefana Sapiehy. Przez Kraków przemieszczały się wtedy tłumy przejezdnych, wysiedlonych, bez jedzenia i dachu nad głową. Wielu przybywało po Powstaniu Warszawskim, a potem uchodzący z terenów za Bugiem. Chrzanowska osobiście zajmowała się adopcją sierot i poszukiwaniem rodzin zastępczych. Ukrywała żydowskie dzieci. Organizowała leki i materiały opatrunkowe dla chorych i rannych. Docierała też do więźniów na Montelupich. A dla zagrożonych powstańców warszawskich starała się o potrzebne dokumenty.

 

Praca na rzecz chorych i potrzebujących wyrastała z jej naturalnej wrażliwości na drugiego człowieka, bez odniesienia do inspiracji religijnych, których zabrakło w jej wychowaniu rodzinnym. Dopiero osobiste spotkanie z ogromem ludzkich cierpień sprawiło, że stopniowo zaczął się dokonywać w niej duchowy przełom. Wiara w Boga, objawionego nam przez Jezusa Chrystusa, zaczęła coraz bardziej przenikać jej sposób rozumienia sensu swego życia i pielęgniarskiej posługi. Hanna Chrzanowska zaczęła się codziennie modlić i odkrywać znaczenie Eucharystii. Swoją wiarę pogłębiała pod wpływem duchowości benedyktyńskiej, uczestnicząc w Opactwie Tynieckim nie tylko w nabożeństwach i obrzędach Wielkiego Tygodnia, ale stając się oblatką tyniecką.

 

Po wojnie Hanna Chrzanowska powróciła do pracy pedagogicznej w Uniwersyteckiej Szkole Pielęgniarek i Higienistek w Krakowie. W 1946 roku wyjechała do Nowego Jorku na półroczne stypendium UNRRA (Administracja Narodów Zjednoczonych ds. Pomocy i Odbudowy). Tam udało jej się poznać amerykańskie pielęgniarstwo domowe i jego metodykę. Po powrocie do Szkoły wdrożyła do programu nauczania przedmiot „Pielęgniarstwo Domowe wraz z praktykami”. Uczyła trudnej sztuki pielęgnowania chorego w domu.

 

Mając na uwadze stronę duchową pacjentów, rozpoczęła działalność formacyjną wśród pielęgniarek. Organizowała rekolekcje, dni skupienia, aby pogłębić ich życie religijne. Mówiła o powołaniu do pielęgniarstwa, o etosie pracy pielęgniarki. Opracowała „Zagadnienia Etyczne w Pielęgniarstwie Domowym”, które oparte są na miłości bliźniego. Posługę pielęgniarską budowała na prawdzie o Chrystusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym. W świetle tej prawdy problemy ludzi cierpiących i umierających widzi się zupełnie inaczej. W cierpiącym człowieku dostrzegała rysy cierpiącego Chrystusa, a pielęgniarską służbę temu człowiekowi pojmowała jako osobistą odpowiedź na Boże powołanie.

 

Jej zaangażowanie religijne nie wszystkim się podobało. Gdy środowisko warszawskie nazwało ją klerykałką, w 1957 roku opuściła Szkołę obejmując stanowisko dyrektora Szkoły Pielęgniarstwa Psychiatrycznego w Kobierzynie. Ale i tu nie długo cieszyła się tym stanowiskiem. Bo w 1958 roku władze oświatowe, aby pozbyć się Chrzanowskiej, zamknęły szkołę na 2 lata, skoro nie mogły znaleźć jej następczyni.

 

Hanna, przeczuwając te wydarzenia, rozpoczęła już wcześniej, z pomocą ks. Karola Wojtyły, tworzyć opiekę pielęgniarską przy parafiach. Spotkało się to z uznaniem ks. abp Eugeniusza Baziaka oraz z finansową pomocą ks. infułata Ferdynanda Machaja, proboszcza Mariackiego. Współpracowała z doktorem Stanisławem Kownackim, który na podległym sobie oddziale Chorób Zakaźnych Szpitala im. St. Żeromskiego umieszczał terminalnie chorych pacjentów. Był to zalążek hospicjum św. Łazarza.

 

Szkoliła siostry zakonne organizując dla nich kursy sanitarne, zakończone egzaminem i wydaniem świadectwa podpisanego przez ks. Kard. Karola Wojtyłę. W 1960 roku napisała podręcznik szkolny „Pielęgniarstwo w Otwartej Opiece Zdrowotnej”. W wyniku jej starań wprowadzono możliwość odprawiania Mszy świętych w domach osób obłożnie chorych. W roku 1960, w okresie Wielkiego Postu, wraz z nią odwiedził domy 35 chorych biskup Karol Wojtyła.

 

Od 1964 roku rozpoczęła organizować rekolekcje dla chorych. Pierwsze z nich miały miejsce w Trzebini. Wielu kalekich ludzi wówczas po raz pierwszy od wielu lat opuściło swoje mieszkanie. Ta zmiana miejsca była w ich sytuacji wielkim wydarzeniem. Jedna z lekarek przewożąc pacjenta do Trzebini, spostrzegła, że mężczyzna płacze. Kiedy zapytała o powód, odpowiedział jej, że 11 lat nie widział deszczu, a właśnie tego dnia mocno padało.

 

Hanna z pomocą ks bp. Karola Wojtyły zainicjowała działalność wolontariatu. Do obsługi turnusów chorych zgłaszali się studenci, klerycy oraz inni ochotnicy. Do transportu, często ze swoimi samochodami, zgłaszali się lekarze, dziennikarze, księża i inżynierowie. Czyniła to, bo w miarę upływu lat coraz bardziej dostrzegła sens żywej wiary i jej wartość w życiu ludzi dotkniętych cierpieniem. Sam dobrze to rozumiała, bo całe jej życie było niesieniem krzyża. A jego ciężar i słodycz doświadczała szczególnie przez ostatnie 7 lat życia. Bo w roku 1966 przeszła ciężką operację nowotworową. Nawet wtedy, gdy była już przykuta do łóżka pamiętała o chorych, przekazując im swój skromny dobytek. Zmarła w opinii świętości w sobotę, 29 kwietnia 1973 roku, w wigilię niedzieli przewodniej, a dziś Niedzieli Miłosierdzia.

 

Na jej pogrzebie, w dniu 2 maja, ks. kard. Karol Wojtyła mówił: „Dziękujemy Ci, Pani Hanno, za to, że byłaś wśród nas, że byłaś taka, jaka byłaś,. Dziękują Ci za to opiekunki chorych, siostry zakonne, pielęgniarki, młodzież akademicka – cały Kościół krakowski. Dziękuję Ci za to jako biskup Kościoła krakowskiego. Byłaś dla mnie ogromną pomocą i oparciem. A raczej dziękujemy Bogu za to, że byłaś wśród nas taka jaka byłaś, z tą Twoją wielką prostotą, z tym wewnętrznym spokojem, a zarazem z tym wewnętrznym żarem; że byłaś wśród nas jakimś wcieleniem Chrystusowych błogosławieństw z Kazania na Górze, zwłaszcza tego, które mówi: „Błogosławieni miłosierni...”. Że byłaś jakąś zapowiedzią tych ostatnich słów, które usłyszymy wszyscy. Ty je już usłyszałaś; chyba szczególnie w tych ostatnich słowach uwydatnił Pan Jezus to: „Byłem chory, a zaopiekowaliście się Mną”. Byłem chory w różnych klinikach i szpitalach Krakowa; byłem chory w domach, na poddaszach i w suterenach; byłem chory i często całymi tygodniami zapomniany od ludzi – znalazłaś Mnie albo sama, albo przez Twoje siostry, zaopiekowałaś się Mną...

 

Dziękujemy Panu Bogu za to życie, które miało taką wymowę, które pozostawiło nam takie świadectwo: tak bardzo przejrzyste, tak bardzo czytelne. I dziękujemy także za tę śmierć, której po ludzku nie chcieliśmy, bo nam byłaś bardzo potrzebna. Ale ufamy, że przyszła w sam czas i patrzyliśmy na to, jak się zbliżała, i rozmawialiśmy z Tobą, i podziwialiśmy tę wielką Twoją dojrzałość do tego, ażeby odejść, do tego, ażeby się spotkać... Dlatego dziękujemy również Panu Jezusowi za tę Twoją śmierć.

 

Bo chociaż jest ona dla nas wielką stratą, to ufamy, że nadal będziesz myślała o wszystkich chorych Krakowa i archidiecezji, a także i poza Krakowem, i poza archidiecezją; i o wszystkich Twoich siostrach i o tych wszystkich pielęgniarkach, pielęgniarstwie parafialnym, które tak wspaniale zorganizowałaś w naszym Kościele.

 

I dlatego myślimy z ufnością o przyszłości Twojego dzieła wśród nas. A nade wszystko myślimy z ufnością, z nadzieją, o Twojej teraźniejszości, która zaczęła się razem ze śmiercią i poprzez śmierć, do której weszłaś tak przygotowana, tak właściwie bardzo pragnąca już odejść...

 

Z tymi uczuciami otaczamy Twoją trumnę. Modlimy się za Ciebie, ażeby światłość wiekuista świeciła Ci, ażebyś znalazła wieczny odpoczynek, ażeby się wypełniło do końca Twoje powołanie: ażebyś spotkała Tego, którego tak bardzo pragnęła Twoja dusza poprzez wszystkie pragnienia życia na ziemi.

 

Z tą myślą też odprowadzimy Twoją trumnę na cmentarz, ażeby tam spoczęła i żeby tam, spoczywając w ziemi, pozwalała Ci oczekiwać dnia zmartwychwstania, do którego przygotowywałaś swoją duszę i ciało przez cale swoje życie, przez całe Twoje posługiwanie, do którego przygotowywałaś i siebie i nas.

 

Niech będą dzięki Bogu miłosiernemu za Twoje życie; niech nagrodą Twoją będzie sam Pan; niech promieniowanie Twojej posługi trwa wśród nas i wszystkich nas nieustannie poucza, jak służyć Chrystusowi w bliźnich”.

 

Drodzy Bracia i Siostry,

 

Ośmielam się powiedzieć, że to kazanie pogrzebowe zasługuje na miano kazania beatyfikacyjnego. Kard. Karol Wojtyła, potem Jan Paweł II, a dziś Święty Jan Paweł II, był już wtedy przekonany o świętości życia Hanny Chrzanowskiej. I gdyby 28 kwietnia On ogłaszał Ją Błogosławioną nie musiałby wiele w tym kazaniu zmieniać.

 

Wierni, biorący udział w pogrzebie także byli przekonani, że żegnają osobę świętą. Czuli w głębi swoich serc to samo wołanie, które uzewnętrzniło się z taką siłą i mocą na Placu Św. Piotra w Rzymie, gdy odchodził do Domu Ojca Jan Paweł II. Wtedy to, jak wiemy, niezliczona rzesza zgromadzona pod papieskim oknem wołała: „Santo subito”.

 

Opinia o świętości, która towarzyszyła jeszcze za życia Hannie Chrzanowskiej, zaczęła wzrastać jeszcze bardziej po Jej śmierci. Nic dziwnego, że od razu zaczęto się modlić i czynić starania o rozpoczęcie procesu kanonizacyjnego, który by udowodnił na drodze urzędowej świętość życia i heroiczność cnót Hanny Chrzanowskiej. Proces ten został otwarty 3 listopada 1908 roku, a więc po 27 latach od Jej śmierci. Postulatorem Sprawy został zamianowany Ks. Prałat Antoni Sołtysik, proboszcz parafii św. Mikołaja w Krakowie. Proces te trwał 4 lata. Zakończył się w listopadzie 202 roku. Wykonano ogromną pracę. Warto wiedzieć, że w ciągu 4 lat odbyło się 80 sesji, czyli w jednym roku było ich 20. Przesłuchano 72 świadków. Ich świadectwa są bardzo cenne. Bo są to świadectwa ludzi, którzy osobiście znali Hannę Chrzanowską i są przekonani o wyjątkowym charakterze i o świętości jej życia, świętości nabytej przez nieustanną i wierną współpracę z łaską Bożą i dzięki heroiczności praktykowanych cnót. Owoce przeprowadzonych prac mieszczą się w 12 tomach.

 

Dokumenty te przewieziono do Watykańskiej Kongregacji ds. Świętych. I wtedy rozpoczął się drugi etap procesu kanonizacyjnego Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej. Trwał on od 2006 roku. Przypadło mi w udziale być postulatorem procesu beatyfikacyjnego na etapie rzymskim. To jest moje drugie spotkanie z jej osobą i dziełem. Bo pierwsze było, gdy w latach sześćdziesiątych miałem szczęście słuchać jej wykładu w ramach teologii pastoralnej będąc alumnem w seminarium w Krakowie. Był to wykład właśnie na temat domowej opieki pielęgniarskiej chorych.

 

Poszczególne etapy rzymskiego procesu beatyfikacyjnego przebiegały pozytywnie. Komisja Teologów jak i Komisja Biskupów i Kardynałów wydały opinie pozytywne o heroiczności cnót Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej. Na ich podstawie Ojciec Święty Franciszek 30 września 2016 roku podpisał dekret o heroiczności cnót Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej.

 

Cud potrzebny do beatyfikacji, jakiego dostąpiła uzdrowiona cudownie z ciężkiej choroby Zofia Szlendak-Cholewińska, został przestudiowany przez Komisję lekarską Kongregacji ds. Świętych i również otrzymał notę pozytywną. Na tej podstawie Papież Franciszek zatwierdził cud dekretem z 7 lipca 2017 roku. Data beatyfikacji zostałą wyznaczona przez Sekretariat Stanu Stolicy Apostolskiej na 28 kwietnia 2018 roku.

 

Zakończmy słowami Hanny Chrzanowskiej z listu do ks. abp. Karola Wojtyły:

 

„Jest mi dobrze na duchu. Jakże chcę wrócić do pracy, w której jestem potrzebna. I patrzeć jeszcze na piękno świata, które w czasie mojej grzesznej, bezbożnej młodości było dla mnie najwyższym motywem. Ale już wiem od jakiegoś czasu, od niedawnej wędrówki po bieszczadzkich połoninach, że to piękno jest niczym wobec tego, które mnie czeka po śmierci. Boże mój, jakże będę szczęśliwa, jeśli danym i będzie już teraz odejść. Nie, nie chodzi o piękno. Chodzi o Miłość, w której kiedyś, po pokucie tak bardzo mi należnej, zamieszkam”.

Rzym, 18 lutego 2018 roku.

Ks. Mieczysław Niepsuj

 

 

Przygotowanie duchowe do beatyfikacji

W najbliższą środę – 28 lutego – zapraszamy na spotkanie, które duchowo przygotuje nas do beatyfikacji Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej.

W kościele pw. św. Mikołaja w Krakowie, gdzie znajdują się doczesne szczątki przyszłej błogosławionej, o godz. 18 rozpocznie się Msza św. Eucharystii przewodniczył będzie i homilię wygłosi ks. bp. Jan Szkodoń. Po Mszy św. zebrani wysłuchają wykładu, jaki przygotował ks. Mieczysław Niepsuj, postulator w procesie beatyfikacyjnym Hanny Chrzanowskiej.

mp

 

Grupy charytatywne przy grobie Hanny Chrzanowskiej

Około dwieście osób z 40 grup charytatywnych archidiecezji krakowskiej przybyło w sobotę – 24 lutego – do kościoła św. Mikołaja w Krakowie, gdzie odbyło się spotkanie przygotowujące do beatyfikacji Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej. Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił ks. kard. Stanisław Dziwisz, świadek życia przyszłej błogosławionej.

Na początku Eucharystii ks. kard. Stanisław Dziwisz powiedział: - Kościół Krakowski rozpoczął duchowe przygotowanie do zbliżającej się beatyfikacji Czcigodnej Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej. Jest to kolejny dar, jaki otrzymujemy na naszej osobistej i wspólnej drodze wiary, nadziei i miłości. Przyszła nowa Błogosławiona przypomina nam, że uczennice i uczniowie Jezusa mogą i powinni dążyć do świętości w każdym stanie życia, w każdym zawodzie, w każdych okolicznościach.

W homilii ks. kard. Dziwisz nawiązał do Liturgii Słowa, podkreślając, że w centrum życia każdego chrześcijanina powinien znajdować się Bóg, do którego człowiek zmierza przez wykonywanie uczynków miłości i miłosierdzia. Przypomniał także życiorys przyszłej błogosławionej – Hanny Chrzanowskiej. - Jej religijność była bardzo dyskretna, ale konsekwentna – zauważył i dodał, w centrum jej życia duchowego była Ewangelia i Eucharystia. - Uderza nas fakt, że Hanna mniej mówiła o swojej religijności, natomiast zależało jej bardzo na życiu duchowym pacjentów oraz pielęgniarek, dlatego dbała nie tylko o ich przygotowanie profesjonalne, ale także o ich duchową formację, organizując dla nich rekolekcje i dni skupienia, a także pielgrzymki. Organizowała także rekolekcje dla chorych. To ujawniało prawdę o jej osobistym życiu duchowym, stanowiącym fundament i sekret jej ogromnego zaangażowania. Do rangi symbolu urastają jej słowa kierowane do proboszczów, by organizowali punkty pielęgniarskie w parafii. Mówiła: „Do chorego nie umytego i nie nakarmionego, słowo Boże dociera z trudem lub nie dociera wcale” - mówił kaznodzieja.

Na zakończenie Mszy św. ks. kard. Stanisław Dziwisz dał piękne świadectwo, mówiąc: - Byłem na pogrzebie Hanny Chrzanowskiej i do dziś pamiętam: zgromadziły się tłumy i śpiewaliśmy nie "Wieczne odpoczywanie", ale "Magnificat". Już wtedy była atmosfera, że odchodzi do Ojca osoba nie tylko zasłużona, ale święta.

Po Mszy św. zebrani w kościele św. Mikołaja mogli wysłuchać świadectwa Marzeny Florkowskiej, autorki książki o Hannie Chrzanowskiej zatytułowanej „Radość dawania”. Prelegentka podkreślała, że przyszła błogosławiona była córką znakomitego profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego i choć mogła wybrać drogę literatury czy kultury, została pielęgniarką, a jej rodzice temu się nie sprzeciwili. - Jej życie było niezwykle... Zmarła w opinii świętości. Jej pogrzeb był prowadzony przez kard. Wojtyłę. Przyszły ją pożegnać nie tylko pielęgniarki, ale mnóstwo chorych – mówiła.

Marzena Florkowska przypomniała, że dwa lata temu doczesne szczątki Służebnicy Bożej przeniesiono do kościoła św. Mikołaja, a w uroczystości wziął udział śp. ks. kard. Franciszek Macharski, świadek jej życia, który udzielił jej przed śmiercią Sakramentu Namaszczenia Chorych.

Z kolei ks. Paweł Gałuszka mówił o duchowy przesłaniu, jakie było obecne w posłudze i dziele Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej. - Tym, co najpełniej ukazało świętość Hanny Chrzanowskiej to jej postawa wobec ludzi potrzebujących – powiedział kapłan i ukazując problem cierpienia w świetle nauczania Kościoła, zauważał: - Każda osoba jest powołana, by być blisko człowieka chorego. Należy w sobie odkryć to powołanie, by człowiekowi choremu towarzyszyć. Ks. Gałuszka podkreślił, że w tym zaangażowaniu nie może zabraknąć wrażliwości i Boga, bo bez tego będzie ono jedynie „pięknym fajerwerkiem”.

Jako ostatni wystąpił ks. Łukasz Michalczewski. Kapłan omówił dotychczasowych przygotowaniach do beatyfikacji Hanny Chrzanowskiej i zachęcał, by w dalszy etap mocno się zaangażować. Apelował, by ludziom chorym, cierpiącym zanieść specjalne zaproszenie i poinformować o beatyfikacji Służebnicy Bożej.

Dla uczestników spotkania przygotowano specjalne materiały, które można było zabrać do swoich parafii.

Małgorzata Pabis

 

Homilia ks. kard. Stanisława Dziwisza wygłoszona w kościele św. Mikołaja w Krakowie 24 lutego 2018 roku. 

Siostry i Bracia!

1. Liturgia słowa soboty pierwszego tygodnia Wielkiego Postu przypomina nam kilka fundamentalnych prawd odnoszących się do naszego chrześcijańskiego życia. W świetle tych prawd chcemy dziś spojrzeć na życie i dzieło Czcigodnej Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej, ale także pragniemy odczytać słowo Boże jako skierowane bezpośrednio do każdej i każdego z nas.

Fragment z Księgi Powtórzonego Prawa pomaga nam odświeżyć i pogłębić świadomość, że w centrum życia każdego człowieka jest sam Bóg. On jest naszym Stwórcą i Panem. W Nim są nasze najgłębsze źródła. On na naszej drodze postawił pewne prawa i przykazania nie po to, by nam odebrać wolność, ale by nam pomóc przeżyć i wykorzystać jak najlepiej ten dar. Bóg nie chce nas uczynić niewolnikami, bo wtedy zaprzeczyłby samemu sobie. On nas przecież uczynił na swój obraz i podobieństwo. Uczynił nas swoimi dziećmi. On zawarł z nami przymierze. On chce być dla nas Bogiem i Ojcem, dlatego największym naszym przywilejem jest utrzymywać z Nim głęboką więź, miłować Go z całego serca i chodzić wskazanymi przez Niego drogami, a są to drogi miłości.

Zrozumiała to Hanna Chrzanowska. Jej religijność była bardzo dyskretna, ale konsekwentna. Urodziła się w szanowanej rodzinie, znanej z zaangażowania patriotycznego i dobroczynności. W Krakowie uczęszczała m.in. do gimnazjum sióstr urszulanek. Później, w dojrzałym wieku, pogłębiała wiarę w kręgu duchowości benedyktyńskiej i stała się oblatką tyniecką. W centrum jej życia duchowego była Ewangelia i Eucharystia. Uderza nas fakt, że Hanna mniej mówiła o swojej religijności, natomiast zależało jej bardzo na życiu duchowym pacjentów oraz pielęgniarek, dlatego dbała nie tylko o ich przygotowanie profesjonalne, ale także o ich duchową formację, organizując dla nich rekolekcje i dni skupienia, a także pielgrzymki. Organizowała także rekolekcje dla chorych. To ujawniało prawdę o jej osobistym życiu duchowym, stanowiącym fundament i sekret jej ogromnego zaangażowania. Do rangi symbolu urastają jej słowa kierowane do proboszczów, by organizowali punkty pielęgniarskie w parafii. Mówiła: „Do chorego nie umytego i nie nakarmionego, słowo Boże dociera z trudem lub nie dociera wcale".

Dziś każda i każdy z nas może sobie postawić pytanie, należące do najważniejszych spraw każdego rachunku sumienia. Pytanie brzmi: jakie miejsce zajmuje Bóg w moim życiu osobistym, rodzinnym, zawodowym? Czy jest On skałą, na której buduję wszystko? Czy moja miłość Boga znajduje potwierdzenie swej autentyczności w miłości drugiego człowieka, mojego bliźniego - bliższego czy dalszego?

2. W odczytanej dziś Ewangelii Jezus zadaje swoim uczniom bardzo trudne, niemal nieludzkie zadanie: „Słyszeliście, że powiedziano: «Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził». 
A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują" (Mt 5, 43-44). W tych słowach, wykraczających poza miarę czysto ludzkiego pojmowania spraw i sprawiedliwości, Jezus proponuje nam miarę Bożą i jednocześnie przypomina, że jesteśmy dziećmi Boga, który „sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych" (Mt 5, 45). Możemy więc powiedzieć, że miarą naszej miłości bliźniego powinna być miłość bez miary, miłość niewykluczająca nikogo, miłość każdego człowieka dlatego, że jest człowiekiem - dzieckiem Boga, a więc naszym bratem czy siostrą.

Patrząc na niezwykłą działalność Hanny Chrzanowskiej, a jednocześnie poznając jej głębokie życie duchowe, zaczynamy odkrywać sekret jej życia i zaangażowania. Hanna odczytywała poważnie Ewangelię i wprowadzała ją w życie. Czyniła to w wybranym przez siebie ważnym sektorze pomocy bliźniemu, jakim jest pielęgniarstwo szeroko pojmowane. Ono stało się jej charyzmatem - jej specyficzną drogą służby Bogu i człowiekowi. Wykorzystywała w tej służbie osobiste przymioty umysłu i serca oraz kompetentne profesjonalne przygotowanie, zdobyte w ośrodkach naukowych i medycznych krajowych i zagranicznych, we Francji, Belgii i Stanach Zjednoczonych.

Nie sposób i nie pora podczas tej homilii, by wyliczyć rozliczne prace, role i funkcje podejmowane przez Czcigodną Służebnicę Bożą. Wspomnijmy tylko, że prowadziła wykłady dla pielęgniarek, była ich instruktorką, organizowała praktyki. Była organizatorką pielęgniarstwa domowego, będąc pionierem na tym polu. Była redaktorką naczelną miesięcznika „Pielęgniarka Polska", publikowała w innych czasopismach, przygotowywała programy szkolne i podręczniki dla pielęgniarek.

3. Oddzielny rozdział w życiu i działalności Hanny Chrzanowskiej stanowiło jej bezpośrednie zaangażowanie w organizowanie opieki pielęgniarskiej w parafiach Archidiecezji Krakowskiej. Wstępem do tego było odsunięcie jej od pracy dydaktycznej w Polsce Ludowej w drugiej połowie lat pięćdziesiątych, najpierw w Warszawie, a potem w Krakowie. Uważano ją wtedy za „klerykałkę", a jej przekonania za obce obowiązującej ideologii marksistowskiej, która głosiła szumne hasła o człowieku, 
a jednocześnie pozbawiała człowieka najbardziej podstawowej prawdy o nim, że jest stworzony przez Boga 
i powołany do życia w Bożej wieczności.

Przed naszą „klerykałką" otwarło się wtedy nowe pole działania: organizowanie fachowego pielęgniarstwa domowego w ramach sieci parafii, jakimi dysponuje Kościół. Była to nowość. Spotkała się wtedy z pomocą ks. Karola w Wojtyły, z uznaniem rządcy Archidiecezji arcybiskupa Eugeniusza Baziaka oraz z finansową pomocą archiprezbitera Kościoła Mariackiego - ks. infułata Ferdynanda Machaya. Hanna Chrzanowska szkoliła również siostry zakonne, odsuwane wtedy od pracy w państwowych szpitalach. Kardynał Karol Wojtyła wspierał bezpośrednio zaangażowanie Służebnicy Bożej, również w organizowaniu wolontariatu do obsługi turnusów chorych. Zgłaszali się studenci, klerycy oraz inni ochotnicy. Podczas wielu wizyt, jakie Hanna Chrzanowska składała Metropolicie Krakowskiemu, miałem okazję poznać ją bezpośrednio. Dziś dziękuję Bogu za ten przywilej.

4. Drodzy bracia i siostry, samarytańska działalność Czcigodnej Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej wpisuje się w wielowiekową i wspaniałą historię Kościoła Krakowskiego na polu miłosierdzia. W orszaku wielkich postaci, które wyróżniły się na tym polu dostrzegamy świętą Jadwigę Królową i świętego profesora Jana Kantego. W tym orszaku kroczy Sługa Boży ks. Piotr Skarga, który powołał do życia działające do dziś Arcybractwo Miłosierdzia. Widzimy w tym gronie świętego Brata Alberta Chmielowskiego, którego Rok upamiętniający setną rocznicę śmierci niedawno zakończyliśmy.

Do grona naszych apostołów czynnego miłosierdzia dołączyła Hanna Chrzanowska, która za dwa miesiące, 28 kwietnia, zostanie wyniesiona do chwały ołtarzy. Jest nam ona bardzo współczesna, zmarła bowiem 45 lat temu. Na czynne miłosierdzie istnieje zapotrzebowanie w każdej epoce.

5. Kraków znany jest w Kościele jako duchowa stolica Bożego Miłosierdzia. Stało się to dzięki świętej Siostrze Faustynie, a także dzięki świętemu Janowi Pawłowi II, który orędzie Bożego Miłosierdzia przekazał całemu światu i włączył w codzienne życie Kościoła powszechnego.

Cała ta wielka rzeczywistość - prawda o Bogu bogatym w miłosierdzie, a także prawda o powołaniu każdego człowieka do okazywania bliźnim miłosiernej miłości, powinna nas uwrażliwiać, by każdy z nas starał się być człowiekiem miłosierdzia, zgodnie ze swoim powołaniem, swoimi talentami i okolicznościami życia. Wystarczy się obejrzeć wokół, aby dostrzec, ilu ludzi czeka na naszą pomoc, nie tylko materialną. Tylu naszych braci i sióstr czeka również na dobre słowo, na gest życzliwości, na każdy odruch dobra. 
Prośmy więc w tej Eucharystii, by zbliżająca się beatyfikacja Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej uwrażliwiała jeszcze bardziej nasze serca, byśmy byli dobrymi sługami Ewangelii, a więc sługami dobra i miłości, pojednania i braterstwa. Amen!

+ Stanisław kard.Dziwisz

 

Spotkanie 24 lutego 2018 r. w kościele św. Mikołaja

Grupy Charytatywne archidiecezji krakowskiej

W najbliższą sobotę w kościele św. Mikołaja w Krakowie, ul. Kopernika 9 odbędzie się spotkanie przygotowujące do beatyfikacji Służebnicy  Bożej Hanny Chrzanowskiej. W spotkaniu uczestniczył będzie ks. kard. Stanisław Dziwisz.

 

Plan Spotkania

Godz. 10.00 Msza św. i homilia – ks. kard. Stanisław Dziwisz

Godz. 11.00 Prelekcja p. Marzeny Florkowskiej na podstawie książki  Radość dawania Hanna Chrzanowska we wspomnieniach, listach, anegdotach (wydanej w Wydawnictwie św. Stanisława w 2010 roku, która teraz po uzupełnieniach będzie wznowiona).

Godz. 11.20 Prelekcja ks. Pawła Gałuszki Duchowe przesłanie obecne w posłudze i dziele Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej

Godz. 11.40 Omówienie sposobu realizacji spotkań poświęconych H. Chrzanowskiej w parafiach archidiecezji – ks. Łukasz Michalczewski

Godz. 12.00 Modlitwa przy grobie przyszłej błogosławionej, zamknięcie spotkania, odbiór pakietów do parafii

Godz. 12.15 Ciepły poczęstunek



List pasterski metropolity krakowskiego arcybiskupa Marka Jędraszewskiego na Wielki Post 2018 roku, odczytywany w kościołach archidiecezji w niedzielę 18 lutego


Ukochani Archidiecezjanie!

„Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!" (Mk 1, 15). Tak właśnie brzmią pierwsze słowa Chrystusa, jakie św. Marek zawarł w swej Ewangelii. W jakiejś mierze stanowią one jej podstawowe przesłanie. 

Mamy zatem najpierw uwierzyć w Ewangelię. Jej zasadniczą treść wyjaśniał nam św. Piotr w swoim Pierwszym Liście, pisząc, że Chrystus „umarł za grzechy, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby [nas] do Boga przyprowadzić" (1 P 3, 18a). Został On „wprawdzie zabity na ciele", ale trzeciego dnia zmartwychwstał, „powołany do życia Duchem" (por. 1 P 3, 18b). Obecnie „jest po prawicy Bożej, gdyż poszedł do nieba, gdzie poddani Mu zostali Aniołowie i Władze, i Moce" (1 P 3, 22). 
Ta Ewangelia, czyli Dobra Nowina o zbawieniu, jakiego dokonał Jezus Chrystus, domaga się od nas nie tylko czysto intelektualnego uznania i przyjęcia, ale także zmiany naszego dotychczasowego sposobu myślenia i postępowania. Domaga się zatem wewnętrznego, niekiedy wprost radykalnego nawrócenia. Kiedy więc Chrystus dzisiaj, w Pierwszą Niedzielę Wielkiego Postu, woła do nas: „Nawracajcie się!", pragnie, abyśmy, po odrzuceniu już na chrzcie „dawnego człowieka" (por. Ef 4, 22), konsekwentnie szli drogą Ewangelii.

Drodzy Archidiecezjanie!

Patrząc na prawie już dwa tysiące lat trwające dzieje Kościoła, bez trudu odnajdujemy w nich wspaniałe przykłady ludzi, którzy z całą powagą wzięli sobie do serca Chrystusowe wezwanie: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!". Do ich grona należy Służebnica Boża Hanna Chrzanowska, świecka pielęgniarka, której beatyfikacja będzie miała miejsce już niedługo, w sobotę 28 kwietnia br. w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach. Urodziła się w 1902 roku w Warszawie, jednakże większość swojego życia spędziła w Krakowie. Dzieciństwo i młodość przeżyła w okresie zaborów i w czasie pierwszej wojny światowej. Jej powołanie do służby pielęgniarskiej rozwinęło się w okresie międzywojennym. Kiedy wybuchła druga wojna światowa, zgłosiła się jako wolontariuszka do pracy w Obywatelskim Komitecie Pomocy Społecznej działającym pod przewodnictwem abp. Adama Stefana Sapiehy, a następnie uczestniczyła w pracach Polskiego Komitetu Opiekuńczego w Sekcji Pomocy Wysiedlonym jako kierownik działu opieki domowej, później jako przewodnicząca Sekcji Opieki nad Przesiedlonymi i Uchodźcami. Po zakończeniu wojny, w trudnych czasach komunizmu, cały swój czas i wszystkie swoje zdolności poświęcała nie tylko dziełu niesienia pomocy chorym, ale także zawodowej i równocześnie duchowej formacji pielęgniarek. 
Praca na rzecz chorych i potrzebujących wyrastała z jej naturalnej wrażliwości na drugiego człowieka, jednakże początkowo bez jakiegokolwiek odniesienia do inspiracji religijnych. Po latach, w swoim Pamiętniku wyznała: „Wzrastałam w atmosferze pomocy drugim. (...) A teraz rzecz ważna, najważniejsza, zasadnicza. Nigdy nie słyszałam - ja, która wzrosłam w atmosferze dobroczynności i dobroci, że się ją pełni dla miłości Boga i z miłości Boga. Nigdy nie powiedziano mi, że mam być dobra z powodu Boga i dla Boga. (...) Były to nakazy obowiązku". Trudno się zresztą temu dziwić, skoro wzrastała w domu, który był pozbawiony religijnej atmosfery. „Oboje rodzice - pisała w Pamiętniku - byli wtedy niewierzący: i moja matka (w paszporcie wyznania ewangelicko-augsburskiego) długie lata w mękach ateistycznego pesymizmu i mój ojciec (w paszporcie rzymski katolik) pozytywistyczny wówczas liberał". Dopiero osobiste spotkanie z ogromem ludzkich cierpień w czasie drugiej wojny światowej sprawiło, że stopniowo zaczęła odchodzić od czysto świeckiego patrzenia na konieczność udzielania pomocy innym. Zaczął dokonywać się w niej wewnętrzny przełom. Wiara w Boga, objawionego nam przez Jezusa Chrystusa, zaczęła coraz bardziej przenikać jej sposób rozumienia sensu swego życia i pielęgniarskiej posługi. Hanna Chrzanowska zaczęła się codziennie modlić, z kolei modlitwa pozwalała jej odkrywać znaczenie Eucharystii. Prawdziwie głęboko zwrot duchowy nastąpił w okresie powojennym, do czego przyczyniły się częste wyjazdy do Tyńca i żywy kontakt z duchowością benedyktyńską, zwłaszcza poprzez uczestnictwo w obchodach Świętego Triduum Paschalnego. Prawda o Chrystusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym, czyli istota przesłania Ewangelii, kazała jej w zupełnie innym świetle spojrzeć na problemy ludzi cierpiących i umierających, z którymi na co dzień spotykała się w swej pracy jako pielęgniarka. Kiedy rok przed śmiercią wygłaszała referat na temat zaangażowania na rzecz osób, które obłożnie chore, częstokroć w opuszczeniu i samotności, przebywały w swych domach, wyznała: „U podstaw koncepcji naszej pracy od samego początku leżał motyw religijny. Pomoc w niesieniu krzyża chorym, a w nich Chrystusowi". W cierpiącym człowieku dostrzegała rysy cierpiącego Chrystusa, a równocześnie pielęgniarską służbę temu człowiekowi pojmowała jako osobistą odpowiedź na Boże powołanie. To właśnie przekonanie pozwoliło jej powiedzieć: „Fakt naszego wyboru zawodu, nasza akceptacja służby, o ile jesteśmy katolikami, to akceptacja powołania przez Boga".

Hanna Chrzanowska była inicjatorką opieki pielęgniarskiej, którą - jej zdaniem - nale-żało rozwijać w ramach życia parafialnego. Dlatego też postulowała, aby księża proboszczowie rozszerzali opiekę nad chorymi przebywającymi w domach znajdujących się na terenie ich parafii. W wyniku jej starań wprowadzono możliwość odprawiania Mszy świętych w domach osób obłożnie chorych. Jest rzeczą godną przypomnienia, że w roku 1960, w okresie Wielkiego Postu, wraz z nią odwiedził domy trzydziestu pięciu chorych biskup krakowski Karol Wojtyła. Hannie Chrzanowskiej bardzo zależało także na tym, aby chorzy, oprócz pomocy duchowej i materialnej, mieli również zabezpieczoną pomoc ze strony pielęgniarki przychodzącej do ich domów. Zapoczątkowała zatem ten system pomocy, który dzisiaj nazywamy hospicjum domowym. 
Ostatnie lata jej życia były naznaczone osobistym cierpieniem, związanym z chorobą nowotworową. Zmarła 29 kwietnia 1973 roku. Żegnając ją na cmentarzu rakowickim w Krakowie, kardynał Wojtyła powiedział między innymi: „Dziękujemy Ci, Pani Hanno, za to, że byłaś wśród nas; że byłaś taka, jaka byłaś. Dziękują Ci za to opiekunki chorych, siostry zakonne, pielęgniarki, młodzież akademicka - cały Kościół krakowski. Dziękuję Ci za to, jako biskup Kościoła krakowskiego. Byłaś dla mnie ogromną pomocą i oparciem. A raczej dziękujemy Bogu za to, że byłaś wśród nas taka, jaka byłaś - z tą Twoją wielką prostotą, z tym wewnętrznym spokojem, a zarazem z tym wewnętrznym żarem; że byłaś wśród nas jakimś wcieleniem Chrystusowych błogosławieństw z Kazania na Górze; zwłaszcza tego, kiedy mówił: Błogosławieni miłosierni. Dziękujemy Panu Bogu za to życie, które miało taką wymowę, które pozostawiło nam takie świadectwo; tak bardzo przejrzyste, tak bardzo czytelne...".

Ukochani Archidiecezjanie!

Postać Sługi Bożej Hanny Chrzanowskiej, a już niedługo Błogosławionej świętego, katolickiego i apostolskiego Kościoła, głęboko wpisuje się w obchodzoną w tym roku setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości po 123 latach zaborów. Urodziła się w czasach rozbiorów, przez dwadzieścia lat radowała się wolną Polską, doświadczyła tragedii drugiej wojny światowej, na koniec zmagała się o ducha prawdziwie bratniej miłości w trudnych czasach komunizmu, który usiłował wyrwać wiarę z serc Polaków. Swoim życiem pokazywała, jak nieustannie trzeba zmagać się o utrzymanie w sobie i przekazywanie innym daru wolności. Pod tym względem jest wspaniałym wzorem na dzisiejsze czasy, kiedy to pod hasłami wolności absolutnej pragnie się nas na nowo zniewolić i pozbawić prawdziwej wolności. Nie wolno nam, Drodzy Bracia i Siostry, zapomnieć o słowach św. Pawła Apostoła z Listu do Galatów: „ku wolności wyswobodził nas Chrystus" (Ga 5, 1). Inaczej mówiąc, bez przyjęcia Chrystusowej Ewangelii nigdy nie możemy być ludźmi prawdziwie wolnymi. Dlatego też zachęcam Was wszystkich do gorącej modlitwy za siebie, a także za naszą Ojczyznę i za Kościół w naszej Ojczyźnie. Niech te intencje wracają często podczas nabożeństw Drogi Krzyżowej, Gorzkich Żali, wielkopostnych rekolekcji, pielgrzymowania do kościołów stacyjnych, a także w osobistym, codziennym różańcu. Zachęcam Was, Najmilsi, do licznego udziału w Jubileuszowej Nowennie związanej ze stuleciem odzyskania niepodległości, podczas której pod patronatem wielkich błogosławionych i świętych Ziemi Krakowskiej przez dziewięć miesięcy - od lutego do października tego roku - będziemy się modlić w najrozmaitszych sprawach dotyczących naszego życia rodzinnego, społecznego i narodowego. Pragniemy wspólnie prosić Boga, abyśmy skarb wolności, którym dane jest nam obecnie się radować, potrafili zachować w sobie i przekazać go przyszłym pokoleniom Polaków.
Na głębokie przeżywanie Wielkiego Postu, czasu nawrócenia, modlitwy, jałmużny i pokuty, a także na modlitwę w intencji naszej Ojczyzny i na jak najlepsze przygotowanie się do beatyfikacji Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej, z serca Wam wszystkim, Drodzy Siostry i Bracia, błogosławię

+ Marek Jędraszewski
Arcybiskup Metropolita Krakowski

 

 

Diecezjalne Obchody Światowego Dnia Chorego w Łagiewnikach

Abp Marek Jędraszewski poprosił chorych o modlitwę

 

W czasie Diecezjalnych Obchodów Światowego Dnia Chorego, jakie miały miejsce 11 lutego w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie Łagiewnikach ks. abp Marek Jędraszewski prosił wiernych, zgromadzonych w świątyni, aby swoje cierpienia ofiarowali w intencji beatyfikacji Hanny Chrzanowskiej, która odbędzie się 28 kwietnia bieżącego roku. - Proszę Was, módlcie się i ofiarujcie swoje cierpienia, by uroczystości beatyfikacyjne Hanny Chrzanowskiej, były wielkim świętem Kościoła i uroczystością, w której wszyscy doświadczymy, co to znaczy iść za Chrystusem i Jego Matką po to, aby pochylić się z największa miłością i troską nad każdym cierpiącym i dotkniętym bólem człowiekiem – mówił.

Diecezjalne Obchody Światowego Dnia Chorego rozpoczęły się w Godzinie Miłosierdzia, wspólnym odmówieniem Koronki do Bożego Miłosierdzia. Następnie Mszy św. o godz. 15.20 przewodniczył ks. abp Marek Jędraszewski, a współkoncelebrowali ją krakowscy biskupi: Jan Zając i Jan Szkodoń oraz wielu kapłanów.

W homilii ks. abp Jędraszewski przywołał orędzie Ojca Świętego Franciszka na XXVI Światowy Dzień Chorego. Papież zaznaczył w nim, że Chrystus okazał nam swoja litość przez Maryję, która stojąc pod krzyżem, współuczestniczyła w męce i śmierci Swojego Syna.

Metropolita krakowski podkreślał, że powinnością każdego chrześcijanina jest rozpoznawanie w bliźnich, zwłaszcza w tych cierpiących i samotnych, samego Chrystusa:Kaznodzieja mówił także o roli Maryi w dziejach Kościoła. - Maryja, wolna od zmazy grzechu, dzięki niezwykłej czystości serca, staje się pośredniczką wielu łask i jest wyrazem czułej i matczynej obecności wobec wszystkich ludzi, dotkniętych najrozmaitszymi cierpieniami i chorobami - zaznaczył metropolita.

Jak mówił abp Jędraszewski, patrząc na historię Kościoła, widzimy, że jest ona wypełniona darem uzdrawiania. - Kościół został obdarzony możliwością nadzwyczajnych czynów i cudów, która nakazuje mu szczególny obowiązek przygarniania do siebie wszystkich, którzy są dotknięci chorobą i cierpieniem. Kościół ma swoją czułością i gotowością do współczucia przygarniać tych, którzy tego najbardziej potrzebują. Misją Kościoła jest otaczanie miłością ludzi chorych i cierpiących i dostrzeganie w nich rysów cierpiącego Chrystusa – zaznaczył.

Ks. abp Marek Jędraszewski w homilii przywołał także postać Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej. - Ona odkrywała Chrystusa, który kazał widzieć w biednych, cierpiących i samotnych swoją siostrę i brata. Odkrywała też Matkę Najświętszą, która pokazywała jak trzeba trwać, współczuć, okazywać serdeczną troskę tym, którzy nieraz pogrążeni w cierpieniu i samotności stracili nadzieję i wpadali w rozpacz – powiedział metropolita krakowski, przypominając, że jej beatyfikacja odbędzie się 28 kwietnia w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach.

W czasie uroczystości chorzy i niepełnosprawni przyjęli Sakrament Namaszczenia Chorych.

Małgorzata Pabis

 

Jubileuszowa Nowenna wyrazem odpowiedzialności za wiarę i Polskę

- Musimy się czuć odpowiedzialni za wiarę chrześcijańską, która jest tkanką duchową naszego narodu od momentu przyjęcia chrztu w 966 roku przez księcia Mieszka I. Jesteśmy odpowiedzialni za naszą Ojczyznę, za jej byt dzisiaj i jutro. Prośmy Pana Boga o obfite łaski dla tych, którzy w całej archidiecezji przez 9 miesięcy będą gromadzili się na nowennowych nabożeństwach, aby modlić się za Najjaśniejszą Rzeczpospolitą - mówił abp Marek Jędraszewski podczas Mszy św. w Katedrze Wawelskiej, która rozpoczęła Jubileuszową Nowennę przed setną rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości.

Metropolita, odwołując się do Liturgii Słowa, przypomniał, że dzieje Kościoła są historią świadków i naśladowców Jezusa, nieustannie przybliżających nadejście Królestwa Bożego.

W 966 roku Polska związała swój byt z Kościołem i dzięki chrześcijańskiej ideologii, a konkretnie IV Przykazaniu Dekalogu, uczyła się miłości do Ojczyzny i patriotyzmu. Wierność Chrystusowi i Polsce została poddana dramatycznej i zwycięskiej próbie podczas zaborów w latach 1795 - 1918. Arcybiskup przywołał dwie postaci, pochowane na Wawelu, które bohatersko walczyły o wolność Ojczyzny: Tadeusza Kościuszkę i Jozefa Piłsudskiego. Są oni symbolami uporu, konsekwencji i siły.

Metropolita nawiązał również do napisanego w 1849 roku przez Kamila Cypriana Norwida wiersza Mogił starych budowa będzie fundamentem. Zaznaczył, że poeta ujął w utworze tych, którzy swoją bohaterską śmiercią przyczynili się do odzyskania niepodległości: ofiary rzezi Pragi w 1794 roku, legionistów gen. Józefa Dąbrowskiego, powstańców listopadowych i żołnierzy walczących w Galicji i Wielkopolsce podczas Wiosny Ludów.

- Norwid pisał o Polsce, którą trzeba budować, o nowym gmachu Rzeczypospolitej, który jawił mu się jako echo wizji Niebiańskiej Jeruzalem z Janowej Apokalipsy.

Arcybiskup, podążając tropem literackiej wizji Norwida, zwrócił szczególną uwagę na wpływ Kościoła na naród, który dawał Polakom nadzieję i siłę do przetrwania czasów niewoli i uciemiężenia ze strony zaborców, próbujących indoktrynować społeczeństwo, narzucając mu odmienny sposób myślenia i wartości. Symbolem tej nadziei, a zarazem szczególnym obrońcą Ojczyzny był arcybiskup metropolita warszawski św. Zygmunt Szczęsny Feliński, który w liście do cara w 1863 roku, na znak protestu wobec prześladowań powstańców styczniowych, prosił o uczynienie z Polski narodu niepodległego, za co został zesłany na 20 lat do Jarosławia nad Wołgą. Podobną niezłomną postawę prezentował Prymas Polski Mieczysław Jan Halka-Ledóchowski, który w okresie Kulturkampfu nie zgodził się na zniesienie języka polskiego w nauce religii oraz na państwową kontrolę kształcenia księży, co doprowadziło do zamknięcia seminariów w Poznaniu i Gnieźnie.

Przywołując odległe i trudne czasy zaborów oraz związek polskiego narodu z Kościołem, metropolita podkreślił zasadność sprawowania nowenny jako przejawu troski o dzisiejszy i przyszły kształt naszej Ojczyzny, o wiarę i przywiązanie do Kościoła, a także o patriotyzm:

- Stąd ten błogosławiony zamysł, aby w każdej parafii Archidiecezji Krakowskiej wierni przez 9 miesięcy gromadzili się na modlitwie za Polskę, omadlając i poruszając najbardziej żywotne sprawy życia społecznego i narodowego, które muszą być przeniknięte prawdą 
o Chrystusowym krzyżu i zmartwychwstaniu.

Program Jubileuszowej Nowenny zakłada duchową odnowę polskiego narodu, któremu w poszczególnych miesiącach będą patronować święci i błogosławieni Ziemi Krakowskiej: w lutym - św. Szymon z Lipnicy, w marcu - św. Jacek Odrowąż, w kwietniu - św. Stanisław Kaźmierczyk, w maju - bł. Salomea, w czerwcu - bł. Aniela Salawa , w lipcu - św. Jadwiga Królowa, w sierpniu - św. Brat Albert Chmielowski, we wrześniu - św. Jan Kanty, w październiku - św. Jan Paweł II Wielki.

- Stajemy przed wielkim dziełem miłości do Chrystusa i do Polski. Dziełem pojednania i odpowiedzialności. Dziełem, które może się stać udziałem nas wszystkich - polskiego narodu i Kościoła w Polsce po to, aby myśląc o własnej tożsamości, nie zatracić tego, że w polską historię od samego początku jest wpisany krzyż - powiedział na zakończenie.

Jubileuszowa Nowenna to modlitwa za Ojczyznę w setną rocznicę odzyskania niepodległości oraz w roku beatyfikacji Hanny Chrzanowskiej. Jej inicjatorem jest abp Marek Jędraszewski.

Joanna Folfasińska | Archidiecezja Krakowska

 

Abyśmy umieli pomagać

Przedstawiciele duszpasterstw młodzieżowych spotkali się w sobotę (10 lutego) w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach, by omówić swoje zaangażowanie w przygotowanie uroczystości beatyfikacji Hanny Chrzanowskiej. Członkowie wspólnot młodzieżowych pomogą m.in. w transporcie osób chorych do Bazyliki.

Uczestnicy spotkania zebrali się w kaplicy św. Siostry Faustyny. Przed modlitwą Koronką do Bożego Miłosierdzia ks. bp Jan Zając mówił: - Prośmy o światło i moc, abyśmy wypełnili to posłannictwo, do którego zostaliśmy powołani. Byśmy byli miłosierni i nieśli to miłosierdzie całemu światu. Byśmy mogli zgromadzić tych, którzy będą pomagać w zorganizowaniu uroczystości beatyfikacji Hanny Chrzanowskiej, apostołki miłosierdzia. Abyśmy umieli pomagać tym, którzy będą uczyć się tego miłosierdzia wobec ludzi chorych, samotnych, opuszczonych.

W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży archidiecezji krakowskiej, Góry Dobra – wolontariuszy ŚDM, Wspólnoty Sant’Egidio oraz duszpasterstw parafialnych.

Jak podkreślał ks. Łukasz Michalczewski, archidiecezjalny duszpasterz młodzieży, transport do sanktuarium komunikacją miejską dla osób niedołężnych może być utrudniony, więc potrzeba zaangażowania wolontariuszy, aby chorzy i niepełnosprawni, mogli także wziąć udział w uroczystości. - Chcemy także do współpracy oprócz wolontariuszy zaangażować organizacje i jednostki powiatowe oraz gminne, które dysponują przystosowanymi samochodami – zaznacza ks. Michalczewski.

Komitet Organizacyjny Beatyfikacji Hanny Chrzanowskiej zachęca wspólnoty parafialne archidiecezji krakowskiej, by za wstawiennictwem Hanny Chrzanowskiej modliły się z chorymi. Kapłani proszeni będą o rozpropagowanie informacji o beatyfikacji podczas odwiedzin chorych w czasie zbliżającego się dużymi krokami Wielkiego Postu.

mp

 

Przygotowania do beatyfikacji Hanny Chrzanowskiej

Zapraszamy młodych

Już w najbliższą sobotę – 10 lutego - w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie odbędzie się spotkanie dla osób z grup duszpasterstwa młodzieży i duszpasterstwa akademickiego, które mogłyby zaangażować się w zorganizowanie transportu niektórym osobom chorym i samotnym, jakie chciałyby uczestniczyć w beatyfikacji Hanny Chrzanowskiej. Zapraszamy!

Spotkanie rozpocznie się o godz. 10. Zebrani w Kaplicy św. Siostry Faustyny (dolna Bazylika) odmówią wspólnie Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Modlitwie przewodniczyć będzie ks. bp Jan Zając. Kolejne punkty programu odbędą się w auli św. Jana Pawła II. Tam po powitaniu uczestników przez ks. prof. Roberta Tyrałę, koordynatora Komitetu Organizacyjnego Beatyfikacji Hanny Chrzanowskiej, młodzi wysłuchają dwóch prelekcji: Marzeny Florkowskiej, autorki książki "Radość dawania. Hanna Chrzanowska we wspomnieniach, listach, anegdotach" (wydanej w Wydawnictwie św. Stanisława w 2010 roku, która teraz po uzupełnieniach będzie wznowiona) oraz ks. Pawła Gałuszki „Duchowe przesłanie obecne w posłudze i dziele Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej”. Na koniec sobotniego spotkania ks. Łukasz Michalczewski omówi kwestie organizacyjne i formalne związane z transportem chorych na uroczystość beatyfikacji Hanny Chrzanowskiej.

mp

 

 

Porozumienie podpisane

W czwartek - 1 lutego 2018 r. - o godz. 12.00 w Sali Senackiej Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie zostało podpisane porozumienie pomiędzy UPJPII a Komitetem Organizacyjnym Beatyfikacji Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej dotyczące współpracy w zakresie przygotowania i obsługi uroczystości beatyfikacyjnych.

 

List intencyjny dotyczący współpracy podpisali rektor UPJP II ks. prof. Wojciech Zyzak oraz ks. bp Jan Zając, przewodniczący Komitetu Organizacyjnego Beatyfikacji Hanny Chrzanowskiej.  - Hanna Chrzanowska to postać niezwykła – siostra naszego Boga. W 2016 r. obchodziliśmy rok brata naszego Boga - Brata Alberta i pięknie się składa, że w tym roku w całej Polsce będzie jaśnieć postać Hanny Chrzanowskiej. Jak podkreślają wszyscy starsi księża, ona ich przez lata przygotowywała do posługi ludziom chorym – mówił r ks. prof. Wojciech Zyzak. Rektor UPJP II przypomniał, że Hanna Chrzanowska była związana z uczelnią. - Była związana z kościołem św. Mikołaja, a kościół ten zawsze był powiązany z Uniwersytetem. Sama Hanna Chrzanowska studentów, naszych księży przygotowywała do kompetentnej pracy przy chorych. Bardzo dużo jej zawdzięczamy – zaznaczył.

Ks. bp Jan Zając wyznał, że osobiście poznał Służebnicę Bożą. Podkreślił, że beatyfikacja to akt urzędowy Kościoła i dobrze, że uczelnia włącza się w ukazanie postaci przyszłej błogosławionej Hanny Chrzanowskiej.

Ks. prof. Michał Drożdż przedstawił obszary wsparcia pracy Komitetu Organizacyjnego Beatyfikacji Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej. Będzie to promocja , pomoc w zakresie pokazania postaci przyszłej Błogosławionej światu, a także nagrania telewizyjne i radiowe.

UPJPII zorganizuje 12 kwietnia międzynarodowe sympozjum "Życie i dzieło Hanny Chrzanowskiej" z udziałem m.in. osób, które zajmują się praca socjalną, opieką hospicyjną i paliatywną, duszpasterstwem chorych.

Dr hab. Witold Zalewski mówił o przygotowaniu muzyki liturgicznej na uroczystość beatyfikacji przez Chór „Psalmodia” Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II oraz chór Międzyuczelnianego Instytutu Muzyki Kościelnej Wydziału Historii i Dziedzictwa Kulturowego.

 

Beatyfikacja Hanny Chrzanowskiej nastąpi 28 kwietnia. Mszy w Bazylice Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach będzie przewodniczył prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Amato.

Małgorzata Pabis

 

Porozumienie o współpracy

W czwartek - 1 lutego 2018 r. - o godz. 12.00 w Sali Senackiej Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie (ul. Kanonicza 25), zostanie podpisane porozumienie pomiędzy UPJPII a Komitetem Organizacyjnym Beatyfikacji Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej dotyczące współpracy w zakresie przygotowania i obsługi uroczystości beatyfikacyjnych.

 

Współpraca obejmować będzie m.in.:

• promocję i obsługę medialną uroczystości przez Instytut Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Wydziału Nauk Społecznych, koordynowaną przez ks. dr. hab. Michała Drożdża, prof. UPJPII, dyrektora Instytutu; 

• organizację w dniu 12 kwietnia w auli UPJPII Międzynarodowego Sympozjum pt. „Życie i dzieło Hanny Chrzanowskiej” przez Instytut Nauk o Rodzinie i Instytut Pracy Socjalnej na Wydziale Nauk Społecznych, koordynowanego przez ks. dr Mariana Cholewę, dyrektora Instytutu;

• przygotowanie muzyki liturgicznej na uroczystości beatyfikacji przez Chór Psalmodia Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II oraz chór Międzyuczelnianego Instytutu Muzyki Kościelnej Wydziału Historii i Dziedzictwa Kulturowego, koordynowane przez dr hab. Witolda Zalewskiego dyrektora Instytutu;

• promocję tych wydarzeń na swoich stronach internetowych oraz portalach społecznościowych oraz w materiałach drukowanych.

 

List intencyjny podpiszą: 

ze strony UPJPII – rektor, ks. prof. dr hab. Wojciech Zyzak, natomiast Komitet Organizacyjny reprezentować będzie jego przewodniczący, ks. bp Jan Zając.

 

 

Misja Hanny Chrzanowskiej ciągle trwa

W niedzielę – 28 stycznia – w kościele św. Mikołaja w Krakowie rozpoczęły się duchowe przygotowania do beatyfikacji Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej. Mszy św. przewodniczył bp Damian Muskus. W kościele św. Mikołaja spoczywają doczesne szczątki służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej.

Biskup pomocniczy archidiecezji krakowskiej przypomniał w homilii, że Hannę Chrzanowską porównywano do Brata Alberta i Matki Teresy z Kalkuty, a ona sama mówiła o sobie: „posługaczka i pośredniczka od wszystkiego”. - Za tymi prostymi określeniami kryje się jednak niezwykła odwaga i siła kobiety, która nie wahała się iść tam, gdzie nikt nie chciał chodzić: do najbardziej opuszczonych, cierpiących, żyjących w nędzy i zapomnieniu. Szła po to, by nieść im nadzieję i przywracać godność, choćby na kilka ostatnich chwil życia. Nie wahała się wchodzić do budzących odrazę miejsc, by szukać ludzi nikomu już niepotrzebnych, by się nimi zaopiekować, dać poczucie, że ktoś o nich myśli, by ich utwierdzić, że są na świecie ludzie, którym ich los nie jest obojętny. Nie traktowała swojej posługi w kategoriach wyrzeczeń czy poświęcenia – mówił bp Muskus.

Kaznodzieja przypomniał, że „kilkadziesiąt lat temu ta niezwykła pielęgniarka budziła sumienia duchownych i świeckich, młodych i doświadczonych życiem, wolontariuszy i środowiska medycznego”. - Zarażała entuzjazmem i zaangażowaniem, uczyła wrażliwości i solidarności z najmniejszymi, zapomnianymi, najbardziej bezbronnymi. Budowała struktury dobra i tworzyła warunki, by miłosierna miłość mogła skutecznie dotrzeć do tych, którzy jej najbardziej potrzebują. Promieniowała najwyższym szacunkiem dla świętości każdego życia, wyjątkowego i niepowtarzalnego – tego, które stawia pierwsze kroki na świecie i tego, które dobiega kresu, czasem w niewyobrażalnych cierpieniach i trudnych do zniesienia warunkach – powiedział bp Muskus i dodał: - Misja Hanny Chrzanowskiej ciągle trwa. Lekcja pięknego człowieczeństwa, której udzielała całym swoim życiem, jest wciąż aktualna. Jej codzienny, wytrwały heroizm był i wciąż jest upominaniem się o uszanowanie godności ludzkiego życia. Jest wołaniem w imieniu tych, którym świat wciąż odbiera głos: w imieniu chorych, ubogich i samotnych, żyjących z zapomnieniu na obrzeżach sytego, zobojętniałego społeczeństwa. Jest głosem sumienia dla uczniów Jezusa, którym nie wolno zapomnieć o Ewangelii miłosierdzia, o wyzwalającej mocy nadziei; o tym, że wszyscy jesteśmy dziećmi Boga, a naszą misją tu na ziemi i jedyną drogą do Niego jest dzielić się miłością.

Kończąc homilię hierarcha przypomniał, że sprawowana Msza św. przy grobie Służebnicy Bożej rozpoczyna bezpośrednie przygotowanie do jej beatyfikacji. Zaapelował: - Obyśmy nie zmarnowali tego wyjątkowego czasu. Otwórzmy nasze serca i słuchajmy jej głosu. Pozwólmy, by na nowo obudził nasze sumienia. Niech przykład życia Hanny Chrzanowskiej i jej przyjaźni z Jezusem wytrąci nas z rutyny i pociągnie do szukania ludzi, których na co dzień nie dostrzegamy. Niech inspiruje naszą wyobraźnię miłosierdzia, rozszerza ją i daje twórcze bodźce do działania. Dajmy się zarazić jej dobrocią, by tak jak ona tworzyć wokół siebie środowiska solidarności z chorymi, ubogimi i opuszczonymi. Obyśmy, dzięki tej „siostrze naszego Boga” i naszych zapomnianych braci i sióstr, nieustannie odkrywali zdumiewającą nowość Ewangelii, która jest Słowem zdolnym zmieniać świat.

Na koniec Eucharystii ks. Józef Gubała, proboszcz parafii św. Mikołaja w Krakowie podziękował zebranym za udział w Eucharystii. - Bogu niech będą dzięki, że dał nam doczekać czasu tak bliskiej już beatyfikacji Hanny Chrzanowskiej – mówił, zapraszając na Mszę św. za miesiąc – 28 lutego.

Po Eucharystii Helena Matoga, wicepostulatorka w procesie beatyfikacyjnym Hanny Chrzanowskiej wygłosiła konferencję na temat pielęgniarstwa parafialnego.

Hanna Chrzanowska zostanie beatyfikowana 28 kwietnia, w przeddzień 45. rocznicy śmierci, w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. Uroczystościom będzie przewodniczył legat papieski, prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Amato.

Małgorzata Pabis

 

Homilia bp. Damiana Muskusa, wygłoszona w niedzielę 28 stycznia w kościele pw. św. Mikołaja w Krakowie

 

Św. Marek uwiecznił na kartach Ewangelii scenę dziejącą się w Kafarnaum. Obecni w synagodze pobożni Żydzi usłyszeli najpierw głoszoną przez Jezusa naukę, a następnie stali się świadkami uwolnienia spod władzy złego ducha udręczonego człowieka.

To niecodzienne doświadczenie przekraczało ich możliwości pojmowania świata. Postawa Jezusa, Jego czyny, a przede wszystkim nauka wzbudziły w nich zdumienie i zmusiły do głębokiej refleksji. Zaczęły pojawiać się pytania: kim On jest? Jaki cel ma nauka, którą głosi?

Zgromadzeni w synagodze odpowiadają sami sobie: „Nowa jakaś nauka z mocą”. Nowość nauki Jezusa wytrąca z utartych kolein i schematów myślenia, budzi zdumienie i zmusza do refleksji. To nauka, która odnawia serca. Ale jej wyjątkowość polega również na tym, że jest to nauka z mocą, co oznacza, że słowa Jezusa zdolne są przemieniać świat.

Współczesny człowiek, szukający prawdy i sensu życia, też zadaje sobie to pytanie. Kim On jest? Kim jest Ten, Który żyje w Kościele i wciąż pociąga za sobą nowych wyznawców? Kim On jest, że ludzie są zdolni dla Niego wszystko poświęcić, nawet oddać swoje życie?

Odpowiedzi na te pytania szuka u współczesnych uczniów Jezusa, licząc, że dostrzeże w nich wiarygodnych świadków tej nieustannie nowej, wciąż zdumiewającej nauki; licząc, że w oczach chrześcijan dostrzeże iskrę zachwytu, którego źródłem jest Ewangelia, czyli mające moc przemiany Słowo.

W codzienności naszej wiary, która staje się tak zwyczajna, że niemal oczywista, łatwo zatracić to zdumienie nad niebywałą nowością chrześcijaństwa, łatwo ulec pokusie przyzwyczajenia do łaski, łatwo zapomnieć o tym, że Słowo Boga jest żywe i skuteczne. Dlatego Pan Bóg wciąż posyła do nas proroków, którzy swoim życiem głoszą nieprzemijającą prawdę Ewangelii i budzą nasze sumienia z drzemki wywołanej zobojętnieniem.

W długim pochodzie świętych i błogosławionych Kościoła spotykamy osoby, które wytrącają nas z rutynowej pobożności i zmuszają do postawienia pytania: co to jest chrześcijaństwo? Odpowiadają na nie swoim życiem, heroizmem wiary, głoszeniem Dobrej Nowiny o Bogu, który kocha ludzi miłością bez granic. Do grona osób, dla których wiara nie jest rutyną, ale samym życiem, już dziś Kościół postanowił włączyć służebnicę Bożą Hannę Chrzanowską.

Porównywano ją do Brata Alberta i Matki Teresy z Kalkuty. Ona sama mówiła o sobie: posługaczka i pośredniczka od wszystkiego. Za tymi prostymi określeniami kryje się jednak niezwykła odwaga i siła kobiety, która nie wahała się iść tam, gdzie nikt nie chciał chodzić: do najbardziej opuszczonych, cierpiących, żyjących w nędzy i zapomnieniu. Szła po to, by nieść im nadzieję i przywracać godność, choćby na kilka ostatnich chwil życia. Nie wahała się wchodzić do budzących odrazę miejsc, by szukać ludzi nikomu już niepotrzebnych, by się nimi zaopiekować, dać poczucie, że ktoś o nich myśli, by ich utwierdzić, że są na świecie ludzie, którym ich los nie jest obojętny. Nie traktowała swojej posługi w kategoriach wyrzeczeń czy poświęcenia. Mówiła: „Chyba tylko wtedy, kiedy jesteśmy wolne od siebie, naprawdę służymy Chrystusowi w chorych”. To jej dawało autentyczne szczęście.

Ks. kard. Franciszek Macharski tak określał jej styl życia: „nie robić właściwie nic takiego wielkiego i dać się odnaleźć Bogu”. A Bóg sam ją prowadził tam, gdzie jej świadectwo było najbardziej skuteczne i miało moc przemiany serc: w najgłębsze rejony ludzkiej nędzy i rozpaczy. Hanna była Jego odpowiedzią na podeptaną godność, na samotność, biedę i cierpienie.

Kilkadziesiąt lat temu ta niezwykła pielęgniarka budziła sumienia duchownych i świeckich, młodych i doświadczonych życiem, wolontariuszy i środowiska medycznego. Zarażała entuzjazmem i zaangażowaniem, uczyła wrażliwości i solidarności z najmniejszymi, zapomnianymi, najbardziej bezbronnymi.

Budowała struktury dobra i tworzyła warunki, by miłosierna miłość mogła skutecznie dotrzeć do tych, którzy jej najbardziej potrzebują. Promieniowała najwyższym szacunkiem dla świętości każdego życia, wyjątkowego i niepowtarzalnego – tego, które stawia pierwsze kroki na świecie i tego, które dobiega kresu, czasem w niewyobrażalnych cierpieniach i trudnych do zniesienia warunkach.

Misja Hanny Chrzanowskiej trwa. Lekcja pięknego człowieczeństwa, której udzielała całym swoim życiem, jest wciąż aktualna. Jej codzienny, wytrwały heroizm był i wciąż jest upominaniem się o uszanowanie godności ludzkiego życia. Jest wołaniem w imieniu tych, którym świat wciąż odbiera głos: w imieniu chorych, ubogich i samotnych, żyjących z zapomnieniu na obrzeżach sytego, zobojętniałego społeczeństwa.

Jest głosem sumienia dla uczniów Jezusa, którym nie wolno zapomnieć o Ewangelii miłosierdzia, o wyzwalającej mocy nadziei; o tym, że wszyscy jesteśmy dziećmi Boga, a naszą misją tu na ziemi i jedyną drogą do Niego jest dzielić się miłością.

Dziś, przy grobie służebnicy Bożej, rozpoczynamy bezpośrednie przygotowanie do jej beatyfikacji. Obyśmy nie zmarnowali tego wyjątkowego czasu. Otwórzmy nasze serca i słuchajmy jej głosu. Pozwólmy, by na nowo obudził nasze sumienia. Niech przykład życia Hanny Chrzanowskiej i jej przyjaźni z Jezusem wytrąci nas z rutyny i pociągnie do szukania ludzi, których na co dzień nie dostrzegamy. Niech inspiruje naszą wyobraźnię miłosierdzia, rozszerza ją i daje twórcze bodźce do działania.

Dajmy się zarazić jej dobrocią, by tak jak ona tworzyć wokół siebie środowiska solidarności z chorymi, ubogimi i opuszczonymi. Obyśmy, dzięki tej „siostrze naszego Boga” i naszych zapomnianych braci i sióstr, nieustannie odkrywali zdumiewającą nowość Ewangelii, która jest Słowem zdolnym zmieniać świat.

Amen.

 

Wykład p. Heleny Matogi

 

Pielęgniarstwo Parafialne - Apostolstwo Świeckich w opiece nad chorymi

 

 

 

Dzieło zapoczątkowane przez Hannę Chrzanowską w czerwcu 1957 r. przetrwało ponad 50. lat. U podstaw koncepcji tej pracy leżał motyw religijny. Pomoc w niesieniu krzyża chorym, a w nich Chrystusowi. Od początku praca oparta była o karty Ewangelii, gdzie tyle jest mowy o stosunku Chrystusa do chorych. Była to praca dla pełnienia uczynków miłosiernych względem duszy i ciała. Oparta na miłości bliźniego.

 

Polegała na:

 

1. Organizowaniu pielęgniarskich punków przy parafiach (opiekunki opłacane i ubezpieczone przez parafie). Praca według ustalonych, skonsultowanych wytycznych pracy parafialnej opiekunki chorych.

 

2. Pacjenci: samotni chorzy, chorzy terminalnie, zaniedbani przez rodziny, ubodzy bez opieki również pozostający w zapracowanych rodzinach. Przy większych dochodach rodziny takie wpłacały ustalone kwoty na rzecz parafii.

 

3. Personel: Hanna Chrzanowska nie korzystała z pomocy pielęgniarek zatrudnionych w zakładach opieki zdrowotnej. Zatrudniała opiekunki zakonne i świeckie, przeszkolone wedłg opracowanego przez siebie programu, podczas trzymiesięcznych kursów. Zapewniano stałą, wieloletnią opiekę.

 

Pomoc wolontariatu – obiady wigilie, pomoc w nauce dla młodych.

 

4. Obszar działania – początkowo parafie Krakowa, stopniowe obejmowanie całej diecezji:

 

Zakopane, Nowy Targ, Maków, Żywiec, Oświęcim, Jaworzno, Chrzanów.

 

Hanna Chrzanowska, nadzorowała osobiście wszystkie placówki, również w diecezji.

 

5. Ścisła współpraca z Wydziałem Charytatywnym Kurii Metropolitalnej i Duszpasterstwem Chorych, a także z placówkami i agendami uspołecznionej służby zdrowia.

 

1960 r. - pierwsza wizyta ks. arcybiskupa Karola Wojtyły wraz z Hanną u 34 chorych w okresie Wielkiego Postu.

 

6. 1964 r. Organizacja rekolekcji dla chorych w Trzebini, była to nowa forma duszpasterstwa chorych zainicjowana przez Hannę. Stanowiły one wielkie wydarzenie w życiu chorych.

 

W lipcu 1971 r. zorganizowała po raz pierwszy wczasorekolekcje. Turnusy trwały aż 15 dni. Gościły chorych ss Benedyktynki w Staniątkach. Chorymi opiekowała się młodzież, która od 1972 r. samodzielnie organizowała wczasy dla młodych inwalidów, byli to studenci dominikańskiej Beczki, potem Kliki.

 

7. Zatwierdzenie przez ks. kard. K. Wojtyłę regulaminu opiekunki chorych, ustalonego na podstawie wytycznych opracowanych wcześniej przez Chrzanowską. Był to zakres czynności opiekunek i pielęgniarek parafialnych.

 

8. Zgromadzenia zakonne współpracujące: Zgromadzenie ss. Duszy Chrystusowej, ss. Duchaczki, ss. Józefitki, Sercanki, Felicjanki, Serafitki, Służebniczki Starowiejskie i Dębickie, Albertynki, Prezentki, ss. Miłosierdzia.

 

Apostolstwo chorych podejmowane przez Hannę Chrzanowską było jej religijną posługą pielęgniarską. Pomagała chorym w znoszeniu cierpienia. Dążyła do odkrycia przez chorych wspólnoty z cierpiącym Chrystusem.

 

O jej posłannictwie świadczą również Zagadnienia Etyczne w Pielęgniarstwie Domowym opracowane przez nią dla formacji duchowej pracujących pielęgniarek.

 

(przykład – obowiązek walki z rutyną)

 

To jest tak jak z miłością bliźniego, tą prawdziwą. Nie odczuwaną, ale chcianą. Prawdziwe współczucie to nie jest uczucie pobudzające do łez, bo nic dobrego z przymusu nie wyniknie, ani dla drugich, ani dla nas. Jest to uznanie czyjegoś bólu, zamilknięcie, gdy trzeba, nie potok słów pociechy, słów często banalnych nie mających pokrycia ani w nas, ani w danej sytuacji. Na Miłość Boską - nie pocieszajmy zanadto, za święcie, bo jest straszliwym ciosem, bo śmierć jest straszliwym ciosem mimo wiary, mimo nadziei. Zbytnie pocieszanie może pobudzić. do buntu, albo go wzmóc. Powiedzmy sobie same – cierpi człowiek – wspomnijmy Cierpienie Najświętsze. Cierpi ktoś inny na widok ukochanego człowieka, który odejść musi, który odchodzi – módlmy się do Matki stojącej pod krzyżem „któż zapłacze widząc Matkę patrzącą na mękę Syna”.

 

Mamy pancerz więc nie płaczemy, ale starajmy się usilnie o łaskę współczucia, módlmy się o toby nie popaść w rutynę, „ Chrystus wzruszył się nad Łazarzem, widząc smutek sióstr ...płakał”.

 

My choć nie płaczemy, całą swą postawą okazujemy współczucie – spokój i opanowanie i zamiast słów pociechy milczenie i modlitwa za dotkniętych bólem, to postawa nasza wobec cierpienia drugich.

 

Fragment referatu Hanny Chrzanowskiej wygłoszonego w Warszawie pt. Apostolstwo świeckich w opiece nad chorymi.

 

Aniśmy się spodziewały, że nasza praca, mimo że powstała z pobudek religijnych, będzie miała aż tak wielkie konsekwencje tego, co jest istotą naszego apostolstwa świeckich wśród chorych. A więc nawracania niewierzących i pogłębiania wiary wierzących. Doprowadzenia do tego, aby człowiek w swojej chorobie powiedział Bogu „tak”. A właśnie ten rodzaj usług, jakie pełnimy to apostolstwo czynu, nie samych słów, pomaga nam, toruje nam drogę.

 

 

 

 

Czas dojrzewania…

 

Modlitewne przygotowanie do beatyfikacji

Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej

w kościele św. Mikołaja w Krakowie

 

 

To co pokazała w swoim życiu Hanna Chrzanowska to właśnie walka o Polskę.

(...) Ciągłe szukanie jak można służyć Polsce poprzez służbę ludziom potrzebującym opieki, wsparcia

                                                                                                           Abp Marek Jędraszewski

 

 

28 stycznia, 28 lutego i 28 marca godz. 18.00

 

Kościół Św. Mikołaja w Krakowie

 

Zapraszamy na Eucharystie przy doczesnych szczątkach Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej

i konferencje na temat nowej błogosławionej.

 

Konferencje wygłoszą:

 

Helena Matoga (wicepostulator beatyfikacji Hanny Chrzanowskiej), ks. dr Mieczysław Niepsuj (postulator beatyfikacji Hanny Chrzanowskiej), ks. dr Andrzej Scąber (delegat Metropolity krakowskiego ds. kanonizacyjnych)

 

 

Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Mikołaja, ul. Kopernika 9,  31-034 Kraków

e-mail: kancelaria@parafiamikolaj-krakow.pl,  www.parafiamikolaj-krakow.pl  

 

zobacz: 

 

http://www.diecezja.pl/archidiecezja/aktualnosci/modlitewne-przygotowanie-do-beatyfikacji-sluzebnicy-bozej-hanny-chrzanowskiej-w-kosciele-sw-mikolaja-w-krakowie.html  

 

Script logo